McLaren P1 – warto mu wybaczyć!

Jeżeli spóźniłeś się na zakup bardzo limitowanego Lamborghini Veneno, może czas odwiedzić brytyjski salon McLarena. Jeden z 375 egzemplarzy tylko czeka, żebyś sprawdził czy rzeczywiście przyspiesza w 17 sekund do 300 km/h.

Nie przepadam za hybrydami, o czym często informuję w swoich tekstach, i mimo że nie trawię ludzi dwulicowych, sam staję się takim człowiekiem, gdy patrzę na McLarena P1. Wybaczam mu wszystko – to, że jest hybrydą, to że jest brytyjski i nawet to, że prawdopodobnie nigdy się nim nie przejadę. Spójrzcie tylko na niego. Agresywne przetłoczenia, przepiękna linia tylnych, prawie niezauważalnych świateł czy spojler, który przy 250 km/h zmienia kąt natarcia, po to żeby w kilka sekund nie zniszczyć tylnego zawieszenia. Piękno motoryzacji w najczystszej postaci!

Konstrukcja McLarena P1 bazuje na modelu MP4-12C. Samochód w całości zbudowany jest z lekkich i trwałych materiałów – aluminium i włókna węglowego. Pozwoliło to konstruktorom osiągnąć niebywale niską masę auta. Wyobraźcie sobie, że ten potwór waży tyle, co przeciętny kompakt – dokładnie 1300 kg. Przy mocy 915 KM i 980 Nm produkowanej przez 3,8-litrowe, podwójnie doładowane V8 i silnik elektryczny, daje to gwarancję przeciążeń jak w bolidzie F1.

McLaren P1 2014 800x600 wallpaper 21 McLaren P1   warto mu wybaczyć!

Ta olbrzymia moc to nie wszystko. McLaren sprytnie wyposażył P-jedynkę w przycisk Boost. Co prawda, po jego naciśnięciu samochód momentalnie traci 150 KM, ale nie zostają one całkowicie odłączone. Czekają, przyczajone jak tygrys na moment, w którym będą mogły pozwolić temu bolidowi jeszcze szybciej wejść w zakręt, a kierowcy zapewnić brutalne wciśnięcie w fotel. Czy to nie brzmi fenomenalnie? Tak, ale uwaga – ten samochód przeraził samego Jeremiego Clarksona, który… stracił w nim głos (tak, też byłem zdziwiony, że cokolwiek może go powstrzymać od mówienia).

Osiągi P-jedynki ocierają się o granicę praw fizyki. 2,8 sekundy do pierwszej setki, 6,8 do 200 km/h i tylko 16,5 sekund od 0 do 300 km/h. Trzeba być pilotem myśliwca, żeby wsiąść do tego samochodu nawet kilka godzin po posiłku. P1 rozpędza się do 350 km/h, co nie czyni go najszybszym supersamochodem na świecie (w tej kategorii nadal bryluje Bugatti Veyron), ale w zupełności wystarczy, żeby poczuć się na niemieckiej autostradzie jak w innym wymiarze. Za zatrzymanie tego potwora odpowiadają niesamowicie skuteczne hamulce. Ze 100 km/h McLaren P1 staje po nieco ponad 30 metrach, z dwustu po 116!

Producent obiecuje średnie spalanie na poziomie zaledwie 8,3 l/100 km. Mimo, że jest to hybryda, śmiem wątpić w te wyliczenia. Zresztą kto by się tym przejmował. Tym bardziej, że auto obejrzą i tak nieliczni… w luksusowych garażach Bahrajnu. Powinien powstać jakiś ruch społeczny – P jedynki na drogi! Chętnie stanę się jego przewodniczącym.

Adam Gieras

fot: Netcarshow, McLaren

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?