Spadek wartości to jedna z najgorszych kwestii przy kupnie nowego samochodu. Pewne marki i modele cierpią na sporą utratę wartości – nawet 70 procent w ciągu pięciu lat.
Każdy kto sprzedawał samochód zawsze mierzył się z trudem wyceny swojego egzemplarza. Są jednak takie marki i modele, które po prostu nie cieszą się popularnością i spadek wartości jest znaczny. Dotyczy to zazwyczaj aut z wyższej półki i sceptycznie przyjętych elektryków.
Artykuł będzie jednak o konkretnym samochodzie, a mianowicie o Jaguarze I-pace. To pierwszy elektryk Brytyjczyków, który moim zdaniem, pojawił się zbyt szybko. Co ciekawe, to niezłe auto – szybkie, z niemałym zasięgiem, ale niestety drogie. Nie zdobyło serca klientów, a Ci którzy się skusili mogą mieć problem z odsprzedażą.

Wieści donoszą, że na amerykańskim rynku Jaguar I-pace stracił aż 73 procent swojej pierwotnej wartości w ciągu zaledwie 5 lat. W Polsce sytuacja jest ciut lepsza, ale nie jakaś idealna. Egzemplarze kilkuletnie to wydatek 120-150 tysięcy złotych, a bardziej wysłużone zagraniczne opcje to tylko 20-30 tys. euro.
Cena pierwotna? Auto ze zdjęć kosztowało niemal 470 tysięcy złotych.

Jaki jest morał tej historii? Szanować taki sprzęt i jeździć nim do samego końca – jak widać sprzedaż się nie opłaca… na szczęście są różnego rodzaju wynajmy i inne rodzaje finansowania, by takim sytuacjom zaradzić.
Konrad Stopa
fot. Redakcja Motopodprad.pl
Źródło: autogaleria.pl







