Miał być zegarek, a skończyło się na dwóch odrestaurowanych Porsche 911 i kilku innych akcesoriów. Oto efekty współpracy domu modowego LV i Singera.
Mariaże marek modowych i firm motoryzacyjnych nie są jakąś nowością, ale te dwa klasyczne Porsche 911 to majstersztyk piękna i jakości zarazem. Efektem tej współpracy zostały nie tylko zjawiskowe auta, ale też szereg dodatków jak narty czy deska surfingowa.
Wszystko zaczęło się od prośby Singera o stworzenie odpinanego zegarka (Tambour Automatic), który mógłby trafić zarówno na nadgarstek, jak i deskę rozdzielczą. Włoska marka modowa przyjęła rękawice, ale na zegarku się nie skończyło.

Pomarańczowe nadwozie i niebieskie opony
Pierwszy pojazd to Porsche 911 Reimagined by Singer – Classic, które swoimi barwami nawiązuje do Louis Vuitton. Dziwi zwłaszcza niebieskawy kolor opon, które zostały przygotowane na specjalne zamówienie przez Michelin. Z zewnątrz wrażenie robi jeszcze bagażnik dachowy, który może pomieścić wspomnianą deskę lub narty.
W środku postawiono również na podobną kolorystykę i szereg detali, które nawiązują do LV. Mamy choćby logotypy w manualnych zegarach czy w otworach wentylacji foteli. Wszystko oczywiście w dość kontrowersyjnych barwach.


Białe klasycznie 911 Turbo drugim tworem
Drugi pojazd, to klasyczne odrestaurowane 911 Turbo z charakterystycznym kaczym kufrem i spoilerem z tyłu. Tutaj biały lakier połączony z drewnianymi wstawkami i złotym wykończeniem by samochód kojarzył się z łodziami.
Co ciekawe, to kabriolet z ciekawie naciągniętym materiałowym dachem. Wnętrze jest również brązowe i ma wiele damskich akcentów. Jak na przykład meszek skrzyni biegów w kształcie torebki czy dodatki typu okulary lub kurtki.

Oczywiście to projekty jednorazowe, który mają pokazać tylko kunszt i możliwości danych marek. Wszystko też po to by wypromować akcesoria tej kolekcji, które będą sprzedawane bardziej masowo. Zapomnijcie jednak o niskich cenach, bo buty, walizki czy odzież od Louis Vuitton przecież tania nie jest.
Pojazdy pojawiły się na Monterey Car Week w Pebble Beach, który obfitował w ciekawy sztuki samochodów.
Konrad Stopa
fot. Louis Vuitton







