Motoryzacyjna marka Leapmotor coraz odważniej poczyna sobie w naszym kraju. Do miejskiego elektrycznego T03 oraz również elektrycznego, ale zdecydowanie większego C10 dołącza zupełnie nowy model. B10 to kompaktowy, elektryczny crossover w dobrej cenie. Podczas pierwszych jazd odbywających się na terenie Warszawy mogłem przekonać się na co stać to auto.
Leapmotor jest stosunkowo młodą marką, która liczy raptem 10 lat. Staż na polskim rynku jest jeszcze krótszy, ponieważ pierwszy model nie tylko oferowany, ale również produkowany w naszym kraju trafił do sprzedaży na początku 2025 roku. Przejdźmy jednak do głównego bohatera niniejszego tekstu.
Baby Porsche?
B10 to kompaktowy crossover, który mierzy nieco ponad 4,5 metra długości. Stylistyka zewnętrzna wydaje się być mocno generyczna (auto nie jest ani przesadnie brzydkie ani przesadnie ładne), ale szczególnie z tyłu bardzo mocno przypomina… Porsche Cayenne. Jak mierzyć to wysoko!

Z przodu i z profilu Leapmotor przypomina wszystko tylko nie Porsche. Chociaż trudno jest się tak naprawdę do czegokolwiek przyczepić. Jest po prostu dość generycznie. Aha, już o tym pisałem…
Minimalizm i multimedia
Wnętrze to idealny przykład połączenia minimalizmu z zaawansowanymi multimediami Fizyczne przyciski są w mniejszości. Ustawienia lusterek zewnętrznych oraz świateł? Tylko z poziomu dotykowego ekranu systemu multimedialnego. Niepotrzebne skomplikowanie? Być może, ale z drugiej strony jak często zmieniasz ustawienia lusterek i świateł w swoim samochodzie?

Sam system multimedialny działa niesłychanie płynnie. Dokładnie tak, jak działają smartfony premium. Chociaż sam Leapmotor premium być nie chce (i otwarcie o tym mówi), to w kategorii multimediów wiele innych marek mogłoby się od niego uczyć. Menu jest rozbudowane, ale czytelne. Mamy dużą możliwość personalizacji oraz ustawiania skrótów do najczęściej wykorzystywanych opcji. Klasą samą w sobie jest kamera cofania, która rzuca na ekran obraz w rozdzielczości przekraczającej 2K! Kolejny plus za… dodatkowy, niewielki wyświetlacz za kierownicą pokazujący niezbędne dane z aktualnie osiąganą prędkością i zasięgiem włącznie.
Zaskakująco przestronny
Ten cały multimedialny minimalizm łączy się z przyzwoitą jakością. Tworzywa są miękkie, dobrze spasowane i nie przywodzą na myśl budżetowych konstrukcji bardziej rozpoznawalnych marek. Jest przyjemnie. Przyjemnie i przestronnie.

Na ilość miejsca z tyłu chyba nikt (o ile nie nazywa się Marcin Gortat) nie powinien narzekać, Sama kanapa jest także bardzo wygodna. Dodatkowo, przedni fotel pasażera można niemalże całkowicie rozłożyć otrzymując w ten sposób płaską powierzchnię idealną do drzemki.
Bagażnik? Przyzwoite 430 litrów. Plus dodatkowy frunk z przodu o pojemności 25 litrów (coś tam zmieścicie, ale nie za wiele).

Tylko elektryczny
Leapmotor B10, podobnie jak dwa pozostałe modele oferowane w naszym kraju, jest autem elektrycznym. Spalinowych wersji w ofercie brak, chociaż możliwa jest odmiana z range extenderem. Jeśli chodzi o sam silnik, to tutaj wyboru nie mamy. 218 KM mocy rzucanych na koła tylnej osi (innej odmiany niż RWD nie ma i nie będzie). Wybierać możemy pomiędzy dwiema pojemnościami baterii. Mniejsza zmagazynuje 56 kWh, a większa 67 kWh energii. Taki zapas powinien przynajmniej w teorii wystarczyć na pokonanie odpowiednio 361 i 434 km na jednym ładowaniu. A propos ładowania. B10 przyjmie prąd stały o maksymalnej mocy dochodzącej do 168 kW. Czas ładowania od 30 do 80% w idealnych warunkach nie powinien przekroczyć 20 minut. Tyle teorii, czas na praktykę.
Pierwsze wrażenie po pokonaniu kilkunastu kilometrów było bardzo pozytywne. Wnętrze jest dobrze wyciszone (co powinno być oczywiste w przypadku aut elektrycznych), dynamika jest w zupełności wystarczająca (według producenta od 0 do 100 km/h ten model rozpędza się w mniej niż 8 sekund), a komfort jazdy… komfort jest zaskakująco wysoki. Samochód świetnie radził sobie z nierównościami jezdni oraz progami zwalniającymi. Cicho, miękko, bez jakiejkolwiek nerwowości. Średnie zużycie energii? Podczas pierwszych jazd poruszałem się tylko po mieście więc na rzetelne cyferki przyjdzie jeszcze czas (komputer pokładowy po około 70 km jazdy miejskiej pokazał średnie zużycie na poziomie 15,6 kWh/10 km).

Ile kosztuje Leapmotor B10 ?
Ceny Leapmotor B10 zaczynają się od 119 900 zł. Co dostaniemy w tej kwocie? Mniejszą baterię o pojemności 56 kWh, ale całkiem bogate wyposażenie (m. in. szklany dach, 18-calowe koła, system multimedialny z ekranem dotykowym, LED-owe światła, cała masa systemów bezpieczeństwa, kamery 360 stopni). Dopłata do wersji z większymi akumulatorami wynosi 5400 zł. Topowa odmiana Design to kolejne 6300 zł ekstra.
Co ciekawe, jeśli zdecydujecie się na zakup tego modelu nie dostaniecie do niego kluczyków! B10 otwiera się i uruchamia za pomocą specjalnej karty (trzeba ją przyłożyć do lusterka, aby otworzyć drzwi i położyć na konsoli środkowej, aby uruchomić samochód) lub za pomocą aplikacji w smartfonie. Ot, znak czasów.

Czy Leapmotor B10 czymś mnie zaskoczył? Z jednej strony tak, ponieważ za całkiem rozsądne pieniądze otrzymujemy bardzo dojrzały produkt. Z drugiej strony, chińska motoryzacja już nie raz pokazała, że potrafi robić tanio i dobrze. Czy B10 ma szanse na podbicie naszego rynku? Na pewno ma duże szanse na bycie zauważonym!
Paweł Kaczor
Zdjęcia Leapmotor B10:
































