Landwind E32 – czterokrotnie tańsza kopia Evoque’a

Chińska motoryzacja rozwija się w najlepsze? Niby tak. Niestety, chińscy inżynierowie najbardziej lubią kopiować udane projekty europejskiej konkurencji. Do sieci wyciekły właśnie zdjęcia Landwinda E32.

Trzeba jednak przyznać, że kopiowanie idzie Chińczykom coraz lepiej. Po śmiesznych podróbkach Mercedesa SL, BMW X5 czy Dacii Sandero, przyszedł czas na ściąganie o level wyżej. Landwind E32, czyli tak naprawdę Land Rover Evoque po chińsku wygląda, sami przyznacie, całkiem dobrze.

na fejsa Landwind E32   czterokrotnie tańsza kopia Evoquea

Te same przetłoczenia, bryła, identyczny przód. Jedynie tylny słupek, klapa i dolna część tylnego zderzaka wyglądają nieco inaczej. Co ciekawe, deska rozdzielcza od pierwowzoru różni się jedynie znaczkiem na kierownicy.

167 Landwind E32   czterokrotnie tańsza kopia Evoquea

Pod maską znajdziemy  turbodoładowany silnik o mocy 190 KM i 250 Nm (parametry nieznacznie gorsze, niż u LR). Samochód wyposażony został w – do wyboru – automatyczną skrzynię ośmiobiegową lub sześciobiegowy manual. Na rynku chińskim, Landwind E32 będzie kosztował 120 tys. jenów, czyli czterokrotnie mniej od protoplasty.

W Polsce za komuny, handlarze w Zastavach 1100, zamieniali rumuński znaczek na ten od włoskiego Fiata. W konsekwencji samochody sprzedawane były jako Fiat 128. W przypadku Landwinda E32 interes mógłby być jeszcze lepszy…

Adam Gieras 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...