Land Rover tworzy drogowy wariant terenowej bestii! Z okazji zwycięstwa w rajdzie Dakar w klasie Stock, brytyjczycy wypuszczą drogową legalną wersję, opartą na zwycięskiej konstrukcji D7X-R. Czy połączenie szczytowych osiągów i wytrzymałości uda się pogodzić z przepisami? Jeśli tak, to mamy przepis na naprawdę świetny samochód.
Defender Rally zapisał się na kartach historii podczas swojego debiutu w rywalizacji na Rajdzie Dakar 2026. Powszechnie jest uważany za najbardziej ekstremalny rajd terenowy na świecie. Po 14 dniach wyczerpującej rywalizacji, trzy D7X-R zajęły pierwsze, drugie i czwarte miejsce w nowej klasie Stock. Razem pokazały niezachwianą wytrzymałość na łącznym dystansie 24 000 km. Jest więc co świętować, a najlepiej zrobić to specjalną wersją modelu.
Popularność Defendera wciąż rośnie, trzeba więc kuć żelazo, póki gorące. Marka pokazała wstępny, koncepcyjny egzemplarz podczas spotkania The Quail by The Peninsula, czyli wielkiej imprezy miłośników motorsportu w Kalifornii.

Samochód wyścigowy przeznaczony na drogi publiczne zachowa de facto tę samą solidną architekturę nadwozia D7x. Układ napędowy i skrzynię biegów – wszystko to bazuje na Defenderze OCTA. Limitowany Defender Dakar ma też ten sam 4,4‑litrowy silnik V8 z podwójnym turbodoładowaniem. Pozbawiony ograniczeń regulaminu wyścigowego będzie uwalniał pełne 635 KM. Posiada również ulepszony system chłodzenia i jest w stanie generować 750 Nm momentu obrotowego.
Defender Dakar otrzyma zestaw opon 35-calowych, z oponami typu A/T na nowych, kutych, 20-calowych felgach. Z jazdą po europejskich drogach ma pomóc zawieszenie na sprężynach ze sprawdzonymi w motorsporcie amortyzatorami Bilstein Advanced. Samochód otrzyma nowe tryby jazdy Dunes i Gravel, oraz rewolucyjny tryb Flight Mode. Pierwotnie opracowano go dla samochodu wyścigowego, aby zapewnić płynne lądowania na ekstremalnym i zróżnicowanym terenie. Nowym Defem będziemy mogli więc, mówiąc wprost, latać.
Ogólna bryła się nie różni, więc to detale pokazują jego rajdowe pochodzenie. Zamontowane na dachu reflektory, podwyższone wloty powietrza z włókna węglowego, maską z karbonu, poszerzone nadkola z widocznymi nitami, płyta zasłaniającą bagażnik zamiast koła (przyznaję, koło na bagażniku jest już taką cechą Defendera, że w takim wydaniu wygląda nago) i charakterystyczne błotniki. To wszystko dopełnia jeszcze metalowa osłona podwozia z przodu.

Defender Dakar będzie dostępny w różnych opcjach kolorystycznych. Głównym akcentem będzie jednak połączenie nadwozia w kolorze Dakar Sand i dachu Yanbu Turquoise, inspirowane wyścigową kolorystyką D7X‑R. Opcjonalnie dostępna będzie również matowa folia ochronna w kolorach Narvik Black i Alaska White.
W środku, limitowana edycja połączy detale inspirowane rajdami z wytrzymałym luksusem. Posiadać będzie konfigurację siedzeń 2+2, z fotelami wyścigowymi w pierwszym rzędzie specjalnie zaprojektowanymi dla Defender Dakar. Dostępne będą czteropunktowe pasy wyścigowe, a tylna przestrzeń bagażowa zaprojektowana została tak, by pomieścić kaski rajdowe. W bagażniku znajdzie się specjalnie zaprojektowane mocowanie na koło zapasowe i kompresor powietrza.
Alokacje na Defendera Dakar są obecnie zbierane i będzie można je rezerwować od początku 2027 roku. Dalsze szczegóły techniczne i specyfikacje zostaną ujawnione podczas Rajdu Dakar 2027 w Arabii Saudyjskiej.
Kacper Mazur
źródło i zdjęcia: Land Rover







