Włosi pochwalili się swoją nową jednostką napędową, która trafi na pokład następcy Huracana. Nowe V8 zostało opracowane od podstaw przez Lamborghini i może się kręcić nawet do 10.000 obrotów na minutę. Co ważniejsze oferuje aż 800 KM mocy.
Powoli wysokolitrażowe silniki wolnossące odchodzą na emeryturę, a ich miejsce zastępują mniejsze jednostki z turbodoładowaniem oraz wszelakiej maści hybrydyzacją. Tak też sprawdzoną 5,2-litrową V10 włosi zastąpili swoim nowo opracowanym silnikiem. Jednak Lamborghini postanowiło nie korzystać z dorobku grupy Volkswagena i opracowało od podstaw swój nowy silnik.
Lamborghini postanowiło nie powtarzać błędu Ferrari i nie zastąpili swojego silnika znacznie cichszą jednostką napędową. Zamiast tego nowa 4-litrowa, podwójnie turbodoładowana V8 może kręcić się nawet do 10.000 obrotów na minutę, a okrągłą moc 800 KM otrzymujemy w zakresie 9000-9750 obrotów. Z kolei na 730 Nm maksymalnego momentu obrotowego możemy liczyć przy 4000 do 7000 obrotach.

Jednak następca Huracana nie będzie żywił się wyłącznie benzyną i na jego pokład trafią dodatkowe trzy silniki elektryczne. Nie jest to jeszcze pewna informacja, ale każdy z nich może dostarczać nam aż 150 KM mocy oraz 300 Nm momentu obrotowego. Niestety silniki elektryczne nie będą pracować jednocześnie przez cały czas, więc finalna moc samochodu raczej nie przekroczy progu 1000 KM mocy. Oczywiście nie zabrakło również bliżej nieokreślonej baterii, która zapewne będzie pochodzić od modelu Revuelto. Tym samym możemy oczekiwać niewielkiego akumulatora o pojemności 3,8 kWh, który pozwoli nam przejechać około 10 km na samym prądzie.
Nowy silnik trafi na pokład następcy Huracana czyli nadchodzącego Lamborghini Temerario. Powinien on zadebiutować jeszcze w tym roku, jednak jego sprzedaż wystartuje na początku 2025 roku. Oczywiście mówimy tutaj o wariancie podstawowym. W przyszłości dołączy do niego również potencjalny następca modelu STO czy GT3.
Damian Kaletka
fot. Lamborghini







Komentarze 3