Kupujemy używane auto do 15 000 złotych – zakończone

Jako że nie zawsze można jeździć samochodem testowym i trzeba mieć coś w zanadrzu, od pewnego czasu próbuję uporać się z kupnem nowego samochodu. 

 

Na samym początku stwierdzam, że ten artykuł to żywy organizm, który będzie aktualizował się na bieżąco. Nie traktujcie go też jako gotowca do kupna super wypasionej i bezproblemowej fury, tylko w lekkiej formie przewodnika i przykładu, że taki zakup to naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Liczę też na Waszą pomoc, bo może akurat ktoś wie coś na temat poniższych aut lub ma do zaoferowania coś ciekawego.

Jak ta historia się zaczęła?

Po wielu rozmowach , przeczytanych forach i artykułach, a także biciu się z własnymi myślami, w końcu znalazłem modele, które spełniają moje oczekiwania pod każdym względem. Poszukiwane przeze mnie auto:

  • nie ma 15 lat
  • jego przebieg jest bliższy 200 tys. km niż 350 :P
  • kosztuje w okolicach 15 000 zł
  • jest niebite
  • w miarę ładne
  • blisko Krakowa
  • diesel lub lpg
  • wielkości kompakta

Dlaczego tak? Ponieważ sytuacja zmusza mnie do podróżowania komunikacją miejską, co jest lekko uciążliwe, a dużym samochodem już się najeździłem. Poza tym ma być tanio, także podczas napraw.

Takie wymagania wyłoniły pewną grupę pojazdów, które zacząłem poważnie brać pod uwagę. Z pełną wiedzą zaczerpniętą z internetu oraz z pomocą Moto Detektywa w zanadrzu zacząłem przeglądać serwisy ogłoszeniowe. Postanowiłem omijać godzinne wycieczki do komisów i skupić się na najważniejszych stronach internetowych – otomoto, allegro i olx.

—-

UPDATE 10.06

 

Jest, udało się! Po Audi i VAG-u przyszła pora na Forda. Jak to mówią Ford g… “wort” i nie każda morda pasuje do Forda, ale mimo tych prześmiewczych komentarzy/stereotypów stałem się posiadaczem używanego Focusa MK2. Miał być diesel do 15 koła, a skończyło się na limonkowym, doinwestowanym wariacie z 2-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 145 KM zasilanym LPG konstrukcji niemieckiej. Zakup lekko przekroczył mój budżet, ale zrekompensowało to udokumentowane 183 tys. przebiegu. Auto jest jednak tak zadbane  i w takim stanie technicznym, że 80-kilometrowa wycieczka nie mogła skończyć się bezowocnie. Dla ciekawskich ogłoszenie – klik.

 

 

Jak do tego doszło? Otóż po kolejnym sprzedanym Audi A3, jeszcze zanim zdążyłem przyjechać i obejrzeć, trochę rozszerzyłem krąg zainteresowań i tak trafiłem na Focusa. Szybka “obczajka” po forach, gazownikach i innych znawcach tematu. Po weryfikacji VIN-u, raporcie oraz znalezieniu ogłoszenia sprzed półtora roku, gdy auto przyjechało do Polski z Niemiec wszystko zgadzało się z tym co mówił sprzedawca. Pan Grzegorz okazał się fanem Focusa i mechanikiem zarazem, więc w auto (nazywał je projektem) wsadził naprawdę sporo pracy, gadżetów i co za tym idzie pieniędzy. Na miejscu długa rozmowa, przejażdżka oraz sprawdzenie w warsztacie – werdykt jest cudownie, więc szybka negocjacja ceny i podpisanie umowy.

Auto jest niezwykłe z jeszcze jednego powodu, jest po prostu unikalne (co widać na zdjęciach), ale napiszę co się w nim zmieniło i co ma się zmienić:

  • zderzaki przednie i tylne – wymienione na sportowe
  • lotka z modelu 2008
  • obramówki  na przeciwmgielne i wsteczny
  • zmieniony układ wydechowy – podwójna końcówka oraz tłumiki
  • odrestaurowane 16-calowe felgi
  • przyciemnione tylne szyby
  • polakierowane progi
  • podświetlenie LED w środku pod nogami
  • aluminiowe nakładki na pedały
  • Radio Sony (oryginał od lepszej wersji)
  • zestaw wskaźników (doładowanie, ciśnienie oleju, wskaźnik ładowania)
  • podwójne wyjście zapalniczki
  • zmienione sprężyny

A co mam zrobić:

  • gotowy komplet podgrzewanych foteli (wstawić oryginalne maty)
  • nowe lusterka w kolorze nadwozia z kierunkowskazami
  • dogrzanie samochodu zaraz po uruchomieniu (opcja z Diesli)

 

Podsumowując na świeżo jestem bardzo zadowolony i aż zaskoczony rezultatem poszukiwań. Dzięki za komentarze oraz głosy rozsądku, ale jak to mówią – cuda się zdarzają i miejmy nadzieję że “limonka” będzie się nieźle sprawować. Niedługo pewnie pokuszę się o jej standardowy test więc #staywithfocus

 

—-

UPDATE 8.06

No i #$*&, dupa i kamieni kupa. Audi z Chrzanowa niestety zostało sprzedane – na dzień przed tym jak miałem jechać oglądać – pech i rozpacz we mnie się zbiera – mam nadzieję, że to nikt z naszych czytelników… :D Link i fotka do ogłoszenia, bo teraz to i tak już nieaktualne, więc mogę podać. Trochę zaniedbany egzemplarz, ale to mi nie przeszkadzało. Niestety na ten moment nie ma nic ciekawego w okolicy, więc czekam na nowe ogłoszenia. Aj szkoda, że nie wytrzymał jeszcze jednego dnia! Piszcie, więc, żeby mi pomóc!

 

6234294634 Kupujemy używane auto do 15 000 złotych   zakończone

 

Ok, jest jeszcze to Audi w Nowym Targu – aktualne sprowadzone z Francji po lekkim obiciu przodu do opłat (1200 zł dodatkowo), przez co ma nowy duży grill jak nowsze modele. Obity też jest tył auta i do zrobienia rozrząd. Według mnie za dużo inwestycji, a cena i tak przekracza mój budżet, ale przebieg to tylko 165 tys. (przynajmniej tak mówią) – mam nr VIN ( to się podzielę, jak poprosicie w komentarzu). Od pół roku w Polsce, sprowadzone prywatnie, może Wam się przyda.

 

6233541553 Kupujemy używane auto do 15 000 złotych   zakończone

 

—-

 

UPDATE 7.06

Czekając na czwartek w międzyczasie podam jeszcze kilka swoich super niesamowitych pomysłów. Po pierwsze, dzięki fascynacji Adama starym Lexusem IS i ekipą Lexus Spontan Crew przez chwilę chciałem dorwać japońca I generacji z pięknym R6 i paliwem bogów, czyli LPG. Niektóre egzemplarze wpadły mi w oko, ale jednak ich wiek mnie trochę zniechęcił. Aczkolwiek było już premium i wyposażenie na wysokim poziomie. Z Lexusem IS wiąże się jeszcze jedna historia. Mianowicie auto 2 generacji pojawiło się na krakowskim rynku z kierownicą po prawej stronie. Jako, że Anglikami można już jeździć, a cena egzemplarza była prawie jak za darmo zacząłem się nad nim zastanawiać.

830403445 1 1080x720 lexus is 220d 177km anglik skora wentyl alufelgi v5c bochnia Kupujemy używane auto do 15 000 złotych   zakończone

 

Oczywiście jeżdżenie po przeciwnej stronie mi się do końca nie uśmiecha, a przeróbka to koszt kilkunastu tysięcy złotych lub nawet więcej, więc szybko dałem sobie spokój. Poza tym zła sława silnika 220d. Jeśli jednak ktoś lubi wyzwania to polecam – auto wygląda zacnie.

W ciągu tych poszukiwań trafiłem również na takie niecodzienne produkcje jak Alfa Romeo GT, no ale, że laweciara itp. No fakt trochę mały samochód, jednak za mały. Chwilę myślałem nawet o Grande Punto albo Bravo, ale włoskie konstrukcje mnie do siebie nie przekonały. W alternatywie do wspomnianego Audi ciągle są jeszcze Focusy – takie 2 pojawiły się w Krakowie:

  1. Dość ubogo wyposażony i z Luksemburga, lecz możliwe, że go sprawdzę – http://olx.pl/oferta/ford-focus-2-0-136-km-skrzynia-6-biegow-CID5-IDclHet.html#1c197265b3
  2. Kozak wersja sprowadzona, ale z problem z dwumasą, więc odpada, ale wrzucam jako ciekawostka – http://olx.pl/oferta/ford-focus-titanium-x-full-opcja-ksenon-navi-z-klimatronem-skora-18-CID5-IDfVQSf.html#943ab2eea7

Uprzedzając pytania i to czemu chcę auto w stanie przysłowiowej “igły”. Otóż w Krakowie nie mam dobrego i sprawdzonego warsztatu, który w razie czego mi pomoże, a niestety do rodzinnego domu i mistrzów w swoim fachu (z Passatem robili cuda za małe pieniądze) mam kilkaset kilometrów, stąd wolałbym auto bez usterek. Wiadomo, że prędzej czy później i tak używany samochód trafi do mechanika i z tym jestem pogodzony, ale wolałbym, żeby na wstępie nie kosztowało to kolejnych 2-4 tysięcy złotych.

————-

Pierwsze przesiewy wypluły popularne modele kompaktów, które dalej są w kręgu zainteresowań, ale skupiam się na nich mniej. Mianowicie w oczy wpadł mi: Ford Focus MK2 2.0 tdci 136 KM oraz Opel Astra III 150 KM. Te dwa, dość rozsądne propozycje nie przypadły jednak do gustu mojej drugiej połówce. Według niej te auta stanowią tło polskich ulic i w sumie ma rację. W szerszym kręgu przez głowę przeleciała jeszcze Mazda 3 lub Mazda 6, ale podobno rdzewieją i ich design jest trochę staroświecki, zwłaszcza we wnętrzu. Skupiłem się zatem na czymś premium, więc wybór padł na Audi A3 8P, aczkolwiek nie zamykam się tylko na te 4 kółka!

Tak się składa, że takich 3drzwiowych diesli jest sporo, więc zacząłem tylko je traktować poważnie. Tak mocno, że przez chwilę nawet chciałem kupić felerne i bardzo awaryjne 2.0 TDI 140 KM. Boże broń przed tym wyborem. Wizja pękających głowic i zepsutych pompowtrysków trochę mnie przeraziła, chociaż podobno to “kwestia wymiany rozrządu i przez niego za mocno naciągnięty pasek powoduje, że głowicę sami sobie uszkadzamy” – tak przynajmniej mówił mechanik, właściciel A3. Może to i racja, ale wolę nie ryzykować. Pierwsze ogłoszenia przyniosły też ciekawe historie.

Oto wspomniane Audi z takim silnikiem:

Mocno wyposażony i sprowadzony egzemplarz z Belgii kilka lat temu na własne potrzeby, niekręcony i bezwypadkowy. Jednakże po otrzymaniu nr VIN i konfrontacji z google okazało się coś takiego:

 

collage Kupujemy używane auto do 15 000 złotych   zakończone

 

Sprzedawca udał, że o niczym nie wiedział i został również oszukany przy kupnie. Czy kłamał, nie wiem, aczkolwiek miło podziękowałem za współpracę i nawet nie wdawałem się w dyskusję. Na szczęście nie wybrałem się na oględziny, więc oprócz czasu niczego nie straciłem. Ładny mi bezwypadkowy…. więc nawet głupia wyszukiwarka przyniesie pomoc! Nie wahajcie się jej używać.

 

By uniknąć problemów z silnikiem, postanowiłem skupić się na słabszym, ale niezawodnym 1,9 TDI 105 KM. Tak słyszę już te głosy śmiechu i chichotu, że tyle myślał i tak słabo wymyślił. No może, ale 105 KM łatwo zamienić na 145 KM, bo silnik lubi wirusy i mapowanie, co w zupełności już mi odpowiada.

 

Moc można uzyskać też w inny sposób, np. w taki, jaki zaserwował mi pewien handlarz z Krakowa, który zapewniał, że auto jest niecofane oraz “jeździ jak talala”. Moje oględziny Audi A3 1.9 TDI z 2003 z 245 tys. przebiegu przebiegły dosyć pomyślnie. Lakier lekko malowany (obcierki panie) nawet mnie nie przestraszył, więc postanowiłem ten samochód sprawdzić pod względem technicznym w pewnym warsztacie w Krakowie. Dosyć wysoka cena zakupu – 16 900 zł – trochę mnie uspokoiła, ale jak widać to tylko próba większego naciągactwa. Sprzedający mówił iż auto jest pewne i o dziwo szybko jeździ jak na 105 KM, więc może jest zawirusowane. Raport  pewnej firmy działającej w Internecie też niczego nie znalazł [nie podam nazwy, bo nie chcieli z nami współpracować i przekazać voucherów na konkurs ;(], więc został tylko serwis. Przy okazji bardzo polecam, zwłaszcza jeśli chcecie kupić Audi to zapraszam na Gdyńską 18 w Krakowie do Auto Service Gajda.

 

2016 06 06 16 56 51 Kupujemy używane auto do 15 000 złotych   zakończone

 

Panowie tam są naprawdę spoko, ponieważ już po 10 minutach dalsze sprawdzanie auta nie było konieczne. Umyty “na świeżo” silnik nie zatuszował wycieków oleju, a wejście w kanał odkryło wycięty katalizator oraz zaślepiony EGR. Wolę już nie wspominać o całym boku pokrytym nowym lakierem i dziwnie odstającej masce. No cóż, handlarz okazał się słaby, auto również, więc poszukiwania trwały dalej. Warsztat tym bardziej okazał się ok, ponieważ wziął ode mnie jedynie ułamek umówionej kwoty.

 

Trzeci egzemplarz takiego Audi, był autem również sprowadzonym do Polski około roku 2012 (co to za rok, że wszystkie auta wtedy przyjechały do naszego kraju?) i zamieszkał na dłużej w Sosnowcu. Ładny kolor, niezłe felgi oraz przebieg 230 tys. km sprawił, że chciałem się już fatygować te 100 km. Mimo, że stereotyp Sosnowca każdy zna… Niestety jako, że cena była atrakcyjna nie zdążyłem nawet zdobyć nr VIN, ponieważ auto sprzedało się w kilka godzin… Jak widać prawdziwe okazje też się zdarzają, ale się nie poddaje!

Mam na oku już kolejne auto, tym razem z Chrzanowa (jeśli znacie jakiś fajny warsztat, to śmiało piszcie w komentarzu), który przeszedł weryfikację telefoniczną i internetową. Na oględziny wybieram się w czwartek, więc wówczas dam znać jak poszło i czy musimy szukać dalej – trzymajcie kciuki!

 

Konrad Stopa

fot. otomoto

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: