Kto pyta nie błądzi: Hyundai i30 1.6 GDI A/T Premium

Rozpoczęliśmy cykl “Kto pyta nie błądzi”, w którym możecie zadawać pytania dotyczące testowanych przez nas samochodów. Czas na pierwszy zestaw pytań i odpowiedzi rzecz jasna. Zapraszamy! 

Pierwszym autem na tapecie jest Hyundai i30 ze 135-konnym benzynowym silnikiem 1.6 GDI z automatyczną skrzynią w bardzo bogatej wersji wyposażeniowej Premium.

A oto Wasze pytania:

 

Mariola: Jak sprawuje się automatyczna skrzynia, do polecenia?

Nie jest to VAG-owskie DSG, ale nie jest to też skrzynia zautomatyzowana. Przełożenia zmienia więc dość płynnie i jest wystarczająco szybka do codziennej jazdy. Jej braki odczuwalne są szczególnie na trasie – po mocnym wciśnięciu gazu potrafi się zgubić lub niepotrzebnie przeciągać biegi. Czy jest warta polecenia? Osobiście wybrałbym i30 z manualem. Jest szybsze, bardziej precyzyjne i… po prostu tańsze.

Jarek: Czy różnica cenowa pomiędzy wersją 3- i 5-drzwiową jest spora?

Różnica w cenie wynosi 2 tys. zł, czyli niedużo. Ceny 3-drzwiowej wersji startują od 46 300 zł, 5-drzwiowej od 48 300 zł, a najtańsze kombi kosztuje 51 800 zł. Co ciekawe, najbliższa konkurencja, czyli Kia Cee’d w wersji Pro Cee’d jest droższa od 5-drzwiowej odmiany o 2 tys. zł!

Krzysiek: Hyundai i30 pierwszej generacji był droższy niż analogiczna Kia Cee’d. Teraz sytuacja się odwróciła i tego też dotyczy pytanie. Niższe ceny podyktowane są gorszą jakością czy może ma to związek z wizerunkiem?

To bardzo ciekawe pytanie. Jakość Hyundaia prezentuje się na dokładnie takim samym poziomie, jak Kii Cee’d, a mimo wszystko Kia jest sporo droższa. 5-drzwiowa kosztuje minimum 55 540 zł, a Pro Cee’d – 57 540 zł, czyli trzeba na nią wydać ponad 7 tys. zł więcej, niż na Hyundaia. Kia jednak pozycjonuje Cee’da jako auto bardziej designerskie, przeznaczone dla młodszych ludzi. Hyundai przejął pałeczkę auta dla przedstawiciela handlowego. 3-drzwiowa wersja i30, mimo bardziej sportowego wyglądu, nie różni się nawet nazwą od wersji 5-drzwiowej. A szkoda.

Marta: jakie dokładnie spalanie wyszło wam w miejskich korkach?

Z danych katalogowych Hyundaia wynika, że i30 w mieście pali średnio 7,7 litra. Niestety jest to wynik nie do osiągnięcia, przynajmniej w warszawskich korkach. Podczas wyjazdu z miasta w godzinach szczytu i30 1.6 GDI spaliło 11,7 litra, a średnia rzadko kiedy spadała poniżej 10 litrów – przy zrównoważonym trybie jazdy, bez szaleństw.

Krzysztof: Czy ta wersja Hyundaia i30 to sensowny kompromis między ceną, parametrami i spalaniem?

97 tysięcy zł za 135-konny kompakt, co prawda bardzo dobrze wyposażony – wręcz luksusowo, to i tak bardzo dużo. Choć bez skóry, szklanego dachu, nawigacji i automatycznej skrzyni biegów, Hyundai i30 z tym silnikiem i pakietem wyposażenia premium kosztuje od 81 800, to nadal jest to cena bardzo wysoka. Zważywszy, że za moją ulubioną Mazdę 3 z drapieżnym silnikiem wolnossącym o pojemności 2-litrów i mocy 165 koni mechanicznych zapłacimy w salonie tylko 76 400 zł!

Jakub: Czy w aucie zmieszczą się narty ?

Pojemność bagażnika wynosi 378 litrów, ale gdy rozłożymy tylną kanapę, wolna przestrzeń rośnie do przyzwoitych 1316 litrów. Nie znalazłem nigdzie dokładnych wymiarów w centymetrach (od przednich foteli do krawędzi bagażnika), ale sądzę, że wszystko zależy od długości nart. Teraz panuje moda na krótkie deski, więc myślę, że spokojnie można wpakować je do środka. Kilka lat temu swoją Lancią Y, czyli samochodem o wiele mniejszym od i30, przewoziłem w bagażniku narty o długości 170 centymetrów – trzeba je było po prostu kłaść ukosem.

Marcin: Czy samochód jest “głośny” przy wyższych obrotach?

Podczas jazdy z prędkościami autostradowymi i trochę szybciej Hyundai nie jest głośny. Przy 140 km/h w środku można prowadzić normalną rozmowę i jednocześnie słuchać ulubionej muzyki z głośników. Wyciszono go na naprawdę przyzwoitym poziomie.

 

Link do pełnego testu Hyundaia i30 1.6 GDI A/T Premium —–> znajdziecie >>> tutaj <<<

 

Adam Gieras

 

DSC 0070 1024x678 Kto pyta nie błądzi: Hyundai i30 1.6 GDI A/T Premium

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM Audi A3 1.8T 150 KM, a od niedawna spełnienie marzeń - Mercedes W124 E-24 (K-Jet, 220 KM). Nigdy nie kupię chyba nowszego auta niż mam ;)