Niestety koniec The Grand Tour jest już od dawna przesądzony. Jednak po wielu pogłoskach, domysłach oraz półsłówkach, Clarkson wreszcie przerwał milczenie i zdradził kulisy zakończenia nagrań. Powód jest prosty. Zaczęło brakować pomysłów, a Clarkson jest już na to za stary.
Już od kilku miesięcy docierały do nas pogłoski o zakończeniu programu motoryzacyjnego po zrealizowaniu ostatnich zamówionych odcinków. Kontrowersje związane z Clarksonem nie poprawiały całej sytuacji i finalnie wiemy już, że czekają na nas ostatnie dwa odcinki samochodowego show. Jednak powód zakończenia nagrań jest zdecydowanie bardziej prozaiczny niż sądzono.
W niedawnym wywiadzie dla The Times Clarkson w swój charakterystyczny i dobitny sposób powiedział, dlaczego Trio postanowiło zakończyć program. Stwierdził, że nagrywanie takich programów jak The Grand Tour jest „bardzo wymagające fizycznie, a kiedy masz kiepską formę, jesteś gruby i stary, a ja jestem…”. Wygląda na to, że widowiskowe przygody, ujęcia kręcone w trudnych warunkach oraz liczne wyzwania stały się dla niego zbyt uciążliwe. Być może program w swojej pierwotnej formule ze studio w formie namiotu ostałby się nieco dłużej.
Drugim poważnym problemem był brak pomysłów na dalsze odcinki. Formuła po prostu się wyczerpała. Clarkson dodał, że „Jeździłem samochodami na większych wysokościach niż ktokolwiek inny i dalej na północ niż inni. Zrobiliśmy wszystko co tylko dało się zrobić z samochodem. Kiedy spotykaliśmy się, aby przedyskutować pomysły na nowe odcinki, ludzie tylko bezradnie podnosili ręce”. Już od kilku odcinków mogliśmy zauważyć spadek formy programu. Zapewne prezenterzy chcieli zakończyć program w dobrym stylu, a nie przeciągać jego nieuniknioną agonię.
Sytuacji nie poprawił również obecny stan rynku. Samochody elektryczne powoli, lecz zdecydowanie wypierają spalinówki, które były po prostu bardziej widowiskowe. „Elektryczny samochód nie jest bardziej interesujący niż zamrażarka albo mikrofalówka. Nie ma w nim uroku ani ekscytacji” – dodał prezenter.
Co jeszcze nas czeka w The Grand Tour?
Zanim program wyda swoje ostatnie tchnienie czekają nas jeszcze dwa odcinki. Pierwszy z nich powinien pojawić się już w przyszłym miesiącu. Podczas niego wielkie trio będzie przemierzać okolice Sahary w zmodyfikowanych kabrioletach. Ostatnia przygoda będzie miała miejsce w Zimbabwe, a prezenterzy zasiądą za sterami klasyków z lat 70-tych. Jednak data premiery tego odcinka nie jest nam jeszcze znana.
Co nastąpi po The Grand Tour? Zapewne nic, a przynajmniej przez pewien czas. Być może Amazon zdecyduje się na zapełnienie powstałej luki jakimś zamiennikiem, ale zapewne już z zupełnie innych składem. Czy nowy program porwałby tłumy i dorównał GT lub Top Gear? Nie sądzę. Ale może kiedyś spróbują.
Damian Kaletka
Fot. The Grand Tour








Komentarze 3