Ostatni Nissan GT-R właśnie zjechał z taśmy produkcyjnej. Na szczęście marka obiecuje, że pewnego dnia Godzilla wróci. Tymczasem śmiało można powiedzieć, że odejście Nissana GT-R ze sprzedaży pokazuje koniec pewnej epoki, które to auto właśnie zapoczątkowało.
Czas się pożegnać i nastąpiło nieuniknione – koniec produkcji Nissana GT-R. Po 18 latach od początku produkcji z taśmy zjeżdża właśnie ostatni model. R35 zostało wyprodukowane w liczbie aż 48 000 sztuk. Czy to dużo? Kwestia sporna, gdyż pierwsze egzemplarze wyprodukowano już w 2007 roku. Ostatnim egzemplarzem została wersja T-Spec w kolorze Midnight Purple, którą wyprodukowano dla jednego z klientów w Japonii.
Co najważniejsze, szef Nissana Ivan Espinosa gwarantuje, że to nie koniec Godzilli i pewnego dnia ona jeszcze powróci. „Na świecie jest zbyt wielu fanów GT-R i chce wam powiedzieć, że to nie jest pożegnanie z GT-R-em. Naszym celem jest, aby nazwa GT-R pewnego dnia jeszcze wróciła.” Jednakże mimo takich zapowiedzi na przyjście R36 będziemy musieli jeszcze zaczekać. „Mogę więc tylko prosić o cierpliwość. Chociaż nie mamy jeszcze dokładnego planu, GT-R będzie ewoluował i pojawi się ponownie w przyszłości.”

Nie tylko Ivan Espinosa wspomina o powrocie GT-R. Na Auto Show w Nowym Jorku mówią o tym również Ponz Pandikuthria oraz Arnaud Charpentier.
Co bardziej niepokoi to ostatnie problemy finansowe marki i kroki, które Nissan musi podjąć w zbliżających się miesiącach. Mam na myśli plan o nazwie Re:Nissan, czyli plan odbudowy marki. W swoim założeniu wiążę się to z obcięciem aż 20 000 miejsc pracy oraz zredukowanie skomplikowania części o 70 procent, a co za tym idzie redukcja platform z 13 do zaledwie 7.


To zdecydowanie nie ułatwi stworzenia takiego niszowego produktu jak R36.
Paweł Zaorski
Źródło: Nissan oraz Motor1







