Kicks Concept – tańsza alternatywa od Nissana

Na targi w São Paulo Nissan przygotowuje konkretną niespodziankę dla miłośników crossoverów. Mamy zdjęcia konceptu! 

 

Studyjny model Kicks, o którym Nissan przebąkuje od niedawna, miałby stać się tańszą alternatywą dla modeli Juke i Qashqai. Przy długości 4300 mm, 1800 mm szerokości i 1600 mm wysokości oraz rozstawie osi wynoszącym 2620 mm, o ile cena faktycznie byłaby niższa od tej, którą trzeba zapłacić za starszych braci, ten crossover mógłby zrobić niemałe zamieszanie na rynku.

Dostrzegam tylko jeden problem. Na zdjęciach owoc współpracy stylistów z biur Nissana w San Diego i Rio de Janeiro wygląda dużo lepiej od modeli, dla których ma stać się ową alternatywą. I nie mówię tu tylko o 19-calowych kołach, ale o dachu w innym kolorze czy agresywnej sylwetce.

Ciekawe czy jeżeli to auto trafi do produkcji, będzie oferowane także w poza Ameryką Południową? Ciekawe też czy rzeczywiście będzie tańszy i czy pod maską zobaczymy coś więcej, niż 1.2-litra 115 KM lub – o zgrozo – tę samą jednostkę bez turbo?

agier

fot. materiały producenta 

 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim garażu stoją obecnie Skoda Scala Style 1.0 TSI 115 KM DSG z 2020, Mercedes W124 E-24 K-Jet, 220 KM, BMW e39 525 TDS 143 KM - ostatni Mohikanin i mój codzienny towarzysz niedoli.Nie jestem entuzjastą elektryków. Zauważam mnóstwo problemów z wprowadzeniem nowej metody napędów i z przerażeniem obserwuję jak bardzo ludzie ulegają nowej fali - w tym wielu kolegów i koleżanek po fachu. Ja z kolei wolałbym podejście "zero waste" - auto powinno służyć latami kolejnym właścicielom, z czego jak najdłużej pierwszemu z nich. Powinno być tak wykonane tak, żeby jego eksploatacja była bezproblemowa i tania. To jest podejście proekologiczne. Każde inne tylko udaje, że nim jest.