Chociaż Niro nigdy nie był najczęściej wybieranym modelem w gamie koreańskiego producenta, to stanowi ważny element całkowitej sprzedaży.
Wprowadzanie na rynek nowej Kia Niro przebiega bardzo szybko. Samochód w sierpniu nie tylko trafi do salonów sprzedaży, ale także do pierwszych klientów, którzy zdecydowali się na jego zakup. Zgodnie z dotychczasową wizją marki, model dostępny będzie w trzech wersjach wyposażeniowych – M, L oraz XL.
Podstawowa wersja wyposażeniowa została wyceniona na 123.900 złotych. Standard wyposażenia już tutaj jest naprawdę wysoki. Mamy reflektory LED, automatyczną klimatyzację, kamerę cofania, multimedia z bezprzewodowym Apple Car Play/Android Auto czy zestaw systemów wspierających kierowcę. Droższa odmiana L wyraźnie podnosi ten i tak wysoki już standard wyposażenia. Tutaj otrzymujemy m.in. panoramiczny kokpit z dwoma zakrzywionymi ekranami o przekątnej 12,3 cala, fabryczną nawigację, materiałowo-skórzaną tapicerkę oraz projektorowe reflektory LED. Dopłata do tej wersji wynosi 16.000 złotych. W przypadku najdroższej wersji XL musimy się liczyć z wydatkiem rzędu 166.500 złotych. W tej odmianie znajdziemy system zapobiegający kolizjom podczas cofania, nagłośnienie sygnowane przez Harman Cardon, wyświetlacz HUD czy zdalne parkowanie obsługiwane pilotem.

Pod maską Kia Niro pracuje sprawdzony silnik hybrydowy. W salonach sprzedaży dostępna będzie jeszcze wersja z napędem w pełni elektrycznym. Na ten moment nie wiadomo czy producent wprowadzi także wariant benzynowy (bez wsparcia silnika elektrycznego).
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Kia
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube:







