Plasując się pomiędzy segmentem C i D, KIA EV5 może być hitem sprzedażowym. Ale czy na pewno zagrozi konkurencji?
KIA EV5 – w końcu debiutuje
Gama samochodów elektrycznych marki KIA dość mocno się rozrosła. Oprócz modelu EV9, czyli największego przedstawiciela doczekaliśmy się również mniejszych odpowiedników jak EV3 czy EV4 oraz EV6 po liftingu. Tak więc, czy kolejny model jest aż tak nam potrzebny? Z pewnością sukces KIA Sportage mógł zachęcić zarząd marki do takiego kroku. W końcu KIA EV5 to jakby jej elektryczny odpowiednik.

Do sprzedaży trafi pod koniec tego roku i w ofercie będzie miała jedynie jedną wersję. Silnik o mocy 215 KM będzie napędzał przednią oś. Przyspieszenie zajmie 8,4 sekundy od 0 do 100 km/h. Natomiast nie to jest najważniejsze. Uwagę skupmy na zasięgu. Ten wynosić będzie 530 kilometrów dla wersji podstawowej. Pozwoli na to bateria o pojemności 81,4 kWh z technologią NMC. Niestety w EV5 nie zastosowano instalacji 800V, a jedynie 400V co przełoży się na maksymalną moc ładowania jedynie 140kW. Mimo tego, producent twierdzi, że ładowanie od 20 do 80 procent ma zajmować 30 minut. Ale KIA EV5 oferuje system V2L, czyli Vehicle-to-Load, który umożliwia zasilanie urządzeń jak laptopy czy lodówki podczas podróży.
KIA EV5 – design i wymiary
Nowy elektryczny przedstawiciel swoimi wymiarami wpasowuje się w pewną niszę. MA 4615 mm długości i 2750 mm rozstawu osi. Jest większa od dobrze sprzedającego się Elroqa, natomiast mniejsza od konkurencyjnej Tesli Model Y.

Wyglądem mocno przypomina większy model EV9, zwłaszcza linia boczna. Z przodu i tyłu uwidacznia się charakterystyczna nietypowa linia świateł.

Wnętrze jest bardzo stonowane i minimalistyczne. Proste jasne kolory i brak udziwnień. Znajdziemy dwa wyświetlacze o przekątnej 12,3 cala oraz dodatkowy jeden o 5,3 dla panelu klimatyzacji. Najważniejsze, że znalazły się również fizyczne przełączniki m.in do zmiany temperatury czy nawiewu. Multimedia zostały oparte o AI w postaci ChatGPT.

Czy KIA EV5 przyjmie się w Europie? Na werdykt musimy jeszcze poczekać z ceną. Jeśli będzie korzystna to konkurencja będzie się miała czego obawiać.
Paweł Zaorski
fot. KIA







