Jeśli ktoś chciałby spersonalizować Fabię…

Skoda wyraźnie próbuje odmłodzić swoją markę, szkoda tylko, że nie widać tego po jej samochodach. Czescy designerzy wpadli jednak na pomysł jak rozweselić wnętrze nowej Fabii, jednocześnie je personalizując. 

Pomysł jest bardzo prosty i niezwykle tani w realizacji. Żeby uatrakcyjnić wnętrze Fabii nie trzeba bowiem wymieniać całych modułów deski rozdzielczej, wypruwać elementów tapicerki czy rozkręcać dziesiątek śrubek. Wystarczy w sklepie internetowym Skody kupić jedną ze specjalnie przyciętych na wymiar naklejek, by później przykleić ją na desce rozdzielczej swojej Skody. I gotowe. Jeżeli komuś oferowane wzory nie wystarczą, może wysłać własne zdjęcie – np. kota, psa i dzieci bawiących się w ogródku i firma wyśle mu stosowną naklejkę.

2146 1024x682 Jeśli ktoś chciałby spersonalizować Fabię...

Cała zabawa kosztuje jedynie 17 euro, a naklejki podobno bardzo łatwo usunąć. Uff, już myślałem, że nowy nabywca auta w przyszłości będzie skazany na obrazek nieswojej rodziny na desce rozdzielczej…

agier
fot. Skoda

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?