Chińska motoryzacja rozwija się dziś w tempie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się trudne do wyobrażenia. Producenci z Państwa Środka coraz śmielej konkurują nie tylko ceną, ale również designem czy osiągami. O nowoczesnych technologiach i rozwiązaniach nawet nie muszę wspominać. Miałem okazję zobaczyć na żywo dwa nowe modele marki GAC Group – futurystycznego Hyper SSR oraz miejskiego Aion UT. Oba samochody reprezentują zupełnie odmienne podejście do projektowania i adresowane są do całkowicie różnych odbiorców.
Hyper SSR, czyli supersamochód
Największą uwagę podczas prezentacji bezsprzecznie przyciągał GAC Hyper SSR. To elektryczny supersamochód, który już na zdjęciach wyglądał niezwykle agresywnie, ale dopiero na żywo można dostrzec skalę pracy projektantów. Auto jest bardzo nisko osadzone a sylwetka przypomina nowoczesne hipersamochody europejskich marek. Pomimo tego, że GAC Hyper SSR jest bardzo „gładki”, to widać w nim ostry pazur. Najbardziej trafił do mnie przód pojazdu, który prezentuje się znakomicie. Wąskie reflektory LED zostały bardzo wydłużone i wkomponowane w zderzak. To one grają tutaj pierwsze skrzypce, choć znalazło się jeszcze miejsce na podświetlane logo. Drzwi otwierane do góry podkreślają egzotyczny charakter auta – były też dla mnie drogowskazem, w którą stronę zmierzać w salonie.
Nie oznacza to jednak, że Hyper SSR jest stylistycznie idealny. O ile przód i profil boczny prezentują się znakomicie, o tyle tylna część nadwozia to zdecydowanie nie moja bajka. Tył samochodu wydaje mi się nieco chaotyczny w porównaniu z niezwykle nowoczesnym frontem. Tylne lampy zdają się być zadarte do góry, co kłóciło się z maksymalnie niską linią nadwozia. Przez chwilę odniosłem wrażenie, że gdyby projektanci zamienili przód z tyłem – nikt by nie zauważył.
Co nas czeka w kokpicie kierowcy? Hyper SSR zrobił na mnie wrażenie pod względem jakości wykonania. Materiały użyte we wnętrzu wyglądają premium i są po prostu miłe w dotyku. Dominują sportowe akcenty, włókno węglowe oraz minimalistyczna stylistyka (szczególnie na desce rozdzielczej). Fotele były bardzo głębokie i dobrze wyprofilowane, zapewniając porządne trzymanie boczne. Pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że kubełki były z elektryczną regulacją.

Równie imponująco Hyper SSR prezentuje się pod względem technicznym. Trzy silniki elektryczne generują łącznie 1225 KM! Producent deklaruje przyspieszenie od 0 do 100 km/h w astronomicznym czasie czasie 1,9 sekundy. Taki wynik plasuje model w ścisłej czołówce elektrycznych supersamochodów świata. Napęd kierowany jest oczywiście na wszystkie cztery koła. W wykręceniu takich czasów pomaga również zaawansowana aerodynamika.
Hyper SSr pozostawił po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Model wygląda agresywnie i bez wątpienia potrafi przyciągać uwagę. Jestem jednak pewien, że nie trafi masowo na drogi. W budżecie, jaki jest konieczny do jego zakupu (około 880 000zł) znajdziemy w Europie wiele ciekawych propozycji.
Galeria GAC Hyper SSR














GAC Aion UT, czyli słodki mieszczuch
Zupełnie inne emocje wywołał GAC Aion UT. Oczywiście, to auto z zupełnie innej półki i z innym targetem klienteli. Tutaj marka sama sobie nieco strzeliła w stopę, prezentując je obok siebie. Aion UT prezentuje bardzo futurystyczny i minimalistyczny design, jednak efekt końcowy trudno uznać za udany. Ten samochód nazwałbym… słodkim. Od razu można w nim dostrzec typowo miejski charakter i stosunkowo kompaktowe wymiary. Jednak jego proporcje wydają się dziwne i niespójne. Przód auta jest bardzo obły, a reflektory mają nietypowy kształt. Całość wygląda dość plastikowo i brakuje tutaj wyrazistości. Największy problem wizualny Aion UT pojawia się, gdy popatrzymy na niego pod kątem z tyłu. Linia dachu wydaje się przesadnie wysoka, przez co samochód przypomina bardziej eksperymentalny prototyp niż nowoczesny model produkcyjny. Projekt ogólnie sprawia wrażenie, jakby powstał wyłącznie z myślą o maksymalizacji przestrzeni użytkowej, całkowicie pomijając kwestie estetyczne.

Podobnie efektu „wow” nie zaznałem we wnętrzu, chociaż byłem pod wrażeniem jakości materiałów użytych do wykończenia. Oczywiście samochód oferuje nowoczesny zestaw ekranów (8,88 cala przed kierowcą i 14,6 cala centralny) i minimalistyczny kokpit, jednak całość wydaje się bardzo sterylna i pozbawiona charakteru. Dominacja prostych powierzchni oraz ograniczenie fizycznych przycisków powodują, że wnętrze wygląda bardziej jak projekt urządzenia elektronicznego niż samochodu. Element zamontowany poniżej nawiewów skojarzył mi się z londyńską taksówką. Tunel środkowy kończy się w połowie, a wychodzi nie z deski rozdzielczej, a z podłokietnika. Nie mogę mu jednak odmówić przestrzeni we wnętrzu, ale to „zasługa” tego, o czym wspomniałem w poprzednim akapicie.
Pod względem technicznym jest oczywiście mniej zaawansowanie niż w przypadku Hyper SSR. Jedyne co ich łączy to fakt, że oba są elektrykami. Aion UT posiada baterię o pojemności 60kWh, która ma nam pozwolić na przejechanie 430 kilometrów. W warunkach miejskich to nawet więcej niż wystarczająco. Dzięki mocy ładowania na poziomie 87kW, naładujemy swój samochód w 24 minuty od 30% do 80%. Nie zapominajmy również o funkcji Vehicle To Load.
Galeria GAC Aion UT









Ciężko o porównanie tych samochodów, jednak oba doskonale pokazują jedną rzecz. Pokazują, że chińska motoryzacja nie boi się eksperymentów. Nawet jeśli efekty bywają bardzo różne, producenci z Chin coraz śmielej próbują budować własny styl i własną tożsamość na globalnym rynku motoryzacyjnym.
Pytanie tylko, czy klient poszukuje efektów eksperymentu, czy sprawdzonych rozwiązań?
Kacper Mazur
zdjęcia: autor






