• Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result
MotoPodPrad.pl
No Result
View All Result

Jak zostałem oszukany przez blacharza?

Adam Gieras Autor Adam Gieras
18/04/2022
w Fascynacje, Porady
0
tyl

tyl

173
SHARES
1.6k
VIEWS
Share on FacebookShare on Twitter

Co może pójść nie tak, jeśli ufasz człowiekowi z forum „mercedesiarzy”, który obiecuje zadbać o Twoje auto jak o własne? Okazuje się, że wszystko. Zapraszam Was na ilustrowany zdjęciami artykuł o tym, co może przytrafić się z Twoim autem, jeśli nie masz szczęścia… lub nie stoisz nad mechanikiem dzień i noc.

Mercedesa W124 300-24 V (to ta mocniejsza, 220-konna 3-litrówka na K-Jetcie) sprowadziłem ze Szwajcarii w 2019 roku. Auto na zdjęciach w ogłoszeniu prezentowało się dobrze, a z ceną niższą niż wiele egzemplarzy w Polsce, wydawało się idealną lokatą do inwestycji tak pieniędzy, jak i marzeń. Otóż zawsze chciałem mieć „Balerona”. Ale nie pierwszego lepszego, ale takiego mocnego, świetnie wyposażonego, z automatem i tym czymś…

Warto przeczytać

Polacy z historycznym dubletem w 24-godzinnym Le Mans

Naprawa odprysku czy wymiana szyby? Kiedy da się ją uratować

Od rzemieślnika do wielkiej logistyki: Jak vw transporter wspiera rozwój polskich przedsiębiorstw?

I oto przyjechał. Piękny, ciemno szary kolor kontrastuje w nim z jasnym, skórzanym wnętrzem. Wyposażenie? Prawie najbogatsze. Elektryczna roleta tylnej szyby, dwustrefowa klima, skórzana kierownica (dość rzadko spotykany dodatek w wersjach bez poduszki), pełna elektryka, szyberdach, automat, grzanie foteli. Jak dla mnie – bajka.

Po sprowadzeniu okazało się jednak, że auto nie jest jednak w tak dobrym stanie, jak zakładałem. Po odpaleniu silnika coś rzęziło, z przodu popukiwał któryś element gumowy w zawieszeniu, automat przymulał, a klima… nie działała. Zebrałem większe fundusze i oddałem Mietka do Warsaw Classic Garage. Auto stało u chłopaków ponad miesiąc (gorąco polecam ten warsztat). Wymieniono bardzo dużo „gratów” łącznie z wtryskami i pełną regeneracją K-Jeta. Nie kosztowało to mało. Mimo to nie żałuję. W124 jeździ dokładnie tak, jak powinien. Klima chłodzi (w tym miejscu polecam Ant Auto), a ciszy wewnątrz nie zakłóca żaden niepożądany dźwięk. Co ciekawe, ta trzylitrówka na mechanicznym wtrysku potrafi zejść poniżej 12 litrów średniego spalania. A to, moim zdaniem, naprawdę wyczyn.

Niestety, jak to w 30-letnich autach bywa, mechanika to nie wszystko. Została blacha. Nie było źle, ale tylny błotnik po źle naprawionej stłuczce sprzed lat zaczął „lecieć”. To samo wnęki w bagażniku po tej samej stronie. Przedni błotnik miał mały purchelek, a na podłodze od przytarcia o kamień zrobiła się dziurka, bo ktoś tego nie zabezpieczył. I to chyba tyle, z tego co było widać. Żeby zobaczyć więcej trzeba było rozebrać wszystkie osłony.

I tu zaczyna się właściwa historia…

Fakt, może jestem łatwowierny, może czasami pewnych spraw powinienem bardziej przypilnować, ale… tak już mam, że staram się wierzyć ludziom, a że prowadzę własną firmę, a wtedy jeszcze dodatkowo pracowałem na etacie o wiele, łatwiej było mi podjąć złą decyzję.

Pana Grzegorza z Czarnocina znalazłem na facebooku. To, co mi się spodobało to fakt, że szybko oddzwonił, był konkretny, wydawał się przez telefon gościem, który zna się na robocie i przede wszystkim – zna się na 124, co jest ważne. Te auta wcale nie są tak proste i „niezniszczalne”, jak głosi obiegowa opinia. Większość blacharzy nie chce ich w ogóle dotykać. Wolą łatwe i przyjemne projekty.

To, co jednak jeszcze bardziej mnie przekonało (i tu powinna zapalić się lampka ostrzegawcza) to fakt, że zaproponował szybki termin i zgodził się przyjechać po auto z lawetą przeszło 350 km w jedną stronę. Była zima, nie miałem do „Mietka” zimówek, nie chciałem ryzykować poślizgiem w zaspę. Pan Grzegorz przedstawił mi zatem rozwiązanie idealne. Zabiera go na miesiąc-dwa, oddaje przed sezonem, mam w 100% zrobione auto. Jest klimat, jest radość, jest… no właśnie.

To, na co go uczuliłem od razu to fakt, że wymagam fotek z prac i opisu tego, co zostało zrobione. Powiedziałem też, że auto po wizycie w w jego warsztacie trafi do profesjonalisty – Adama z Mike Sander’s, który go dokładnie sprawdzi pod kątem przeprowadzonej naprawy i zabezpieczy.

Prace ruszyły w okolicach 20 lutego. Dostałem kilka zdjęć z wyczyszczonej i wycynowanej wnęki bagażnika – co ciekawe jedno miejsce wydawało się źle wyczyszczone na zdjęciach, co zgłosiłem (fot niżej) i kontakt do 16 marca się urwał.

Mówimy o zaznaczonym miejscu – wygląda na w ogóle nie oczyszczone, co oczywiście zgłosiłem. Niestety nie wiem jak naprawa została przeprowadzona, bo wszystko zostało zamalowane.

Tu jeszcze udowadniam, że prosiłem o zdjęcia z prac. Kilkukrotnie. Poniżej:




16 marca miał już być prawie
gotowy. Ciekawe, że 22 dostałem info, że nadal prawie nic nie zostało zrobione, bo zakład nękał Sanepid…

Dopiero 16 marca pan Grzegorz odezwał się z informacją, że przez Covid warsztat nie działał, bo mieli podejrzenie zachorowania jednego z pracowników (czy to prawda, nieistotne już w sumie). Ciekawe, dlaczego sam z siebie nie napisał, że mają przerwę, mimo że próbowałem kontaktować się kilkukrotnie. Bez żadnego skutku. Zresztą, poznałem jeszcze dwie osoby, które zostały podobnie do mnie potraktowane przez Pana Grzegorza, i w ich przypadkach również było sporo wymówek i ciężkich historii – np. zalany garaż, chora dziewczyna…

Później dostałem jeszcze informację, że Sanepid nękał jego firmę, w związku z czym 5 tygodni warsztat musiał być zamknięty. Cóż, kolejna lampka powinna mi się zapalić i chyba wtedy po raz pierwszy powinienem wsiąść w samochód i odwiedzić warsztat.

Musiałem się często dopytywać o konkretne miejsca w aucie, na których zrobienie mieliśmy spisaną umowę. Tu prośba o podesłanie zdjęć z naprawy tego miejsca – łączenie progu z błotnikiem i łukiem drzwiowym z prawej strony. Dostałem info, że zostało to już zrobione. Jak zrobione? Pokażę poniżej. W każdym razie nie zdziwicie się, że mój mechanik nie wysyłał zdjęć z przebiegu napraw. Musiałby pokazać partaninę, jakich mało…

A tak to miejsce wygląda po rozebraniu tego miejsca 1,5 miesiąca po naprawie…

Ciężko uwierzyć, prawda?

TAK WYGLĄDA AUTO 1,5 MIESIĄCA PO ODBIORZE OD BLACHARZA…
Guma miała przypudrować to, co nie zostało zrobione. Następnie listwy na wierzch i miałem się nawet nie domyślić…

W tym miejscu, a zasadzie tuż za nim schodzą się trzy podłużnice auta – takie grube elementy nośne. Żeby to dobrze naprawić, trzeba wyciąć cały fragment poszycia progu i błotnika i części nadkola. Następnie dopasować coś albo wytłoczyć samemu z blachy. Później ładniej zaspawać i wycynować. Sporo roboty. Niewdzięcznej. Pan Grzegorz lub jego pracownik postanowił zatem wszystko zapaćkać gumą i zamalować. A pytałem wyraźnie, czy to miejsce było robione. Napisał tak oraz, że poza delikatnym „kalafiorkiem” nie było tam korozji.

Wizyta

W końcu, chociaż to nie było łatwe, znalazłem czas i pojechałem obejrzeć Mercedesa. Niestety nadal nie dysponowałem galerią zdjęć z naprawy, ale uwierzyłem na słowo, że wszystko, co Pan Grzegorz oznaczył jako zrobione, rzeczywiście takie było.

Na miejscu pojawiłem się trzy dni po tym jak wstępnie miałem to zrobić, bo oczywiście coś właścicielowi warsztatu nie pasowało i musieliśmy wizytę przekładać. Auto było praktycznie całe uzbrojone, więc nie dane mi było zobaczyć progów, czy odsłoniętych nadkoli. Natomiast sam „Mesiek” wyglądał jak milion dolarów. Błyszczał się, zniknął purchelek z błotnika, zniknęła rdzawka powyżej nadkola w komorze silnika (standardowe miejsce). Pan Grzegorz kończył pasować wydech z nierdzewki, który dodatkowo zamówiłem, a do którego miałem kilka uwag.

Mimo wszystko serwis opuściłem zadowolony i udałem się na kilkudniowy odpoczynek nad polskim morzem.

Miesiąc później pojawiłem się znowu – tym razem już po odbiór auta.

Pomalowana w międzyczasie została jeszcze osłona silnika, wymienione (przynajmniej mam taką nadzieję) płyny eksploatacyjne, nałożona powłoka ceramiczna (to Pan Grzegorz uparł się, że zrobi we własnym zakresie nieodpłatnie), naprawiony pływak w baku. Takim autem wróciłem do Warszawy i zacząłem cieszyć się eksploatacją.

Niestety niedługo…

Po dwóch tygodniach zauważyłem, że purchelek na błotniku pomału wraca – zapewne miejsce zostało źle przygotowane, szpachla niewysuszona dokładnie… Do tego w miejscu styku tylnego prawego błotnika z progiem po umyciu auta zobaczyłem tę samą rdzę, co przed realizacją prac w Czarnocinie…

Zwrot pieniędzy

Pan Grzegorz bardzo szybko przyznał się, że faktycznie auto mogło nie być naprawione zgodnie ze sztuką. Zadzwoniłem do niego zaraz po wizycie u Adama z Mike Sander’s, po której partactwa nie dało się ukryć. Po rozebraniu auta dosłownie popłakałem się. Kilka miesięcy „prac”, przeszło 10 tysięcy złotych wydane, a auto nie zostało w ogóle naprawione. Jedynie przypudrowane.

W rozmowie pan Grzegorz zaproponował zwrot pieniędzy. Udało mi się wyegzekwować połowę z części, która na fakturze dotyczyła blachy. Auto rozebrane trafiło do garażu na kilka miesięcy i dopiero niedawno udało mi się wreszcie skończyć Mercedesa w sposób fachowy, zgodny ze sztuką, co niestety znowu nie kosztowało mało. A naprawa również nie przebiegła bezproblemowo, ale trzeba pochwalić warsztat, że chętnie wprowadzili wszelkie poprawki zgodnie z moimi wskazaniami. O tym napiszę niebawem.

Jaki z tej historii mamy morał? Myślę że nie jeden. Jeśli chcesz dobrze naprawić stare auto to musisz mieć duży zasób gotówki i cierpliwości. Musisz często, najlepiej niezapowiedziany, wpadać do warsztatu i weryfikować postęp prac. W końcu, jeśli zostaniesz oszukany, nie obawiaj się domagać się swojego. Ja do dziś żałuję, że nie poszedłem do sądu…

Przy okazji, pojawił się w mojej głowie pomysł na artykuł o tym, dlaczego dobrze utrzymany youngtimer nie może być tani.

Adam Gieras

Tagi: baleronblacharzczarnocinMercedesmercedesw124naprawaostrzeżenieoszustwopartaninawarsztat
Poprzedni post

Hołd historii w specjalnej wersji Forda GT40

Następny post

Test: Volkswagen Caddy Panamericana – wariacja w teren?

Adam Gieras

Adam Gieras

Pomysłodawca i pierwszy redaktor naczelny Motopodprad.pl. Warszawiak. Rocznik 84. Z wykształcenia politolog i dziennikarz. Zawodowo, współwłaściciel agencji marketingowej Salesway.pl. Niegdyś pasjonat motoryzacji. Obecnie jej entuzjasta. Dzięki motopodprad.pl udało mu się spełnić niejedno motoryzacyjne marzenie – przetestował kilkaset aut, których testy zamieścił na łamach tego bloga. Sam miał ich w swoim życiu na własność ponad czterdzieści. Uwielbia prostą motoryzację z przełomu lat 80- i 90-tych.

Podobne artykuły

Foto 11

Polacy z historycznym dubletem w 24-godzinnym Le Mans

Autor Redakcja Motopodprad
15/06/2026
0

Polski zespół Inter Europol Competition osiągnął największy sukces w swojej historii. W 94. edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans polska ekipa...

Jeep Renegade phev (25)

Naprawa odprysku czy wymiana szyby? Kiedy da się ją uratować

Autor Redakcja Motopodprad
11/06/2026
0

O tym, czy wystarczy naprawa odprysku, czy konieczna jest wymiana szyby, decydują cztery rzeczy: rozmiar uszkodzenia, jego lokalizacja, głębokość i...

Volkswagen Transporter

Od rzemieślnika do wielkiej logistyki: Jak vw transporter wspiera rozwój polskich przedsiębiorstw?

Autor Redakcja Motopodprad
11/06/2026
0

Droga od niewielkiego, lokalnego warsztatu do prężnie działającej firmy logistycznej wymaga nie tylko wizji i determinacji, ale też niezawodnych narzędzi....

Chery Tiggo 9 vs Omoda 9 (3)

Trudne Wybory: Chery Tiggo 9 vs Omoda 9

Autor Paweł Kaczor
11/06/2026
0

Omoda 9 vs. Chery Tiggo 9. Pojedynek na szczycie. Dwa topowe chińskie SUV-y. Jednym jeździ Szczęsny, drugim Lewandowski. Jeżdżą jako...

Następny post
VW Caddy Panamericana 15

Test: Volkswagen Caddy Panamericana - wariacja w teren?

Ceneo.pl

Nieprzerwanie od 2012 roku piszemy o naszej największej pasji, jaką jest motoryzacja. Testy, opinie, aktualności, używane, zdjęcia – to wszystko i jeszcze więcej znajdziesz na motopodprad.pl

Kategorie

  • Newsy
  • Testy samochodów
  • Historie
  • Tech
  • Porady

MotoPodPrad.pl

  • Strona główna
  • Współpraca
  • Regulamin i dane kontaktowe

© 2023 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.net

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

No Result
View All Result
  • Newsy
    • Wideo
  • Testy samochodów
    • Nowe samochody
    • Elektryczne samochody
    • Używane samochody
    • Użytkowe samochody
    • Dwa koła
  • Historie
    • Fascynacje
    • Znalezione
    • Wypad
  • Tech
  • Porady
  • Współpraca

© 2022 MotoPodPrad.pl & Jurczewski.NET

Go to mobile version
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.