Brytyjska marka zmieniła swój wizerunek i grupę docelową. Zamierza teraz oferować samochody z najwyższej półki cenowej. Wszystko pięknie, tylko wielu dealerów boi się o przyszłość marki. Czy Brytyjczycy znajdą klientów na ich dziwadła?
Jaguar ostatnimi laty nie notował najlepszych wyników sprzedaży. Klienci wciąż opuszczali ten tonący okręt, więc producent uznał, że pora na zmiany. Podszedł do tematu bardzo poważnie, ponieważ nie tylko zmienił design swoich samochodów, lecz również sam wizerunek marki oraz grupę docelową. To ostatnie szczególnie wzbudza obawy wielu osób. Wszak, kiedy bierzesz wszystko, co marka stworzyła przez kilkadziesiąt lat, a następnie wyrzucasz do kosza, to podrażnisz wielu klientów, a szczególnie miłośników marki. Jednak nie tylko oni krzywo patrzą na nowego Jaguara. Obawy ma wielu dealerów, którzy nie widzą w nim ekonomicznego sensu.
„Jeśli mamy być szczerzy, obecnie nie ma uzasadnienia biznesowego dla tej marki. Podpisaliśmy, że chcemy kontynuować współpracę z Jaguarem w przyszłości. Jednak to, czy zrealizujemy tę deklarację, będzie jasne dopiero wtedy, gdy poznamy przyszłą strategię Jaguara. Wtedy będziemy mogli zdecydować, czy nam to odpowiada, czy nie” – powiedział jeden z dealerów. Łatwo się domyślić, czemu nowy pomysł Jaguara może nie wypalić. Obecnie bum na elektryki zaczyna spadać, a jednocześnie konkurencja z Chin staje się coraz mocniejsza. Do tego firma nie może liczyć na swoich stałych klientów, których większość straciła po zmianie wizerunku. Sam Jaguar zakłada, że wraz ze zmianą wizerunku straci aż 85 procent klientów.

Wszyscy zadają to samo pytanie – Kto to kupi?
Oczywiście nie wszyscy dealerzy są tak negatywnie nastawieni. Andreas Everschneider, prezes Stowarzyszenia Niemieckich Dealerów Jaguar i Land Rover twierdzi, iż: „Nowy początek to szansa. Nie wiemy jednak, czego się spodziewać, jak duży jest rynek ani jacy klienci będą kupować ten samochód”. Podobnego zdania jest Salvatore Colangelo, dyrektor zarządzający Glinicke British Cars. Według niego: „Marka, design i technologia – nowe modele Jaguara są czymś wyjątkowym. To nowa droga. Pozostaje pytanie: kim będą nasi przyszli klienci Jaguara?”.
Jednocześnie Everschneider twierdzi, iż Jaguar nie będzie sprzedawał nowego elektrycznego grand tourera. Zamiast tego ma go…. wynajmować. Nie jest to potwierdzona informacja, jednak jeżeli to prawda, to mam sceptyczne podejście do tego pomysłu. Aczkolwiek marka rzekomo zasłania się chęcią kontrolowania rynku samochodów używanych. Pozwoliłoby to utrzymać samochodom Jaguara zdecydowanie wyższą wartość, a także zwiększyłoby prestiż ich użytkowników. Koniec końców, producent zamierza montować wyłącznie 10.000 samochodów rocznie. To zdecydowanie mniej od 2018 roku, kiedy to Jaguar sprzedał aż 181.500 samochodów. Czy to dużo? Względem Mercedesa, Audi czy BMW to niewiele. Jednak Bentley, który będzie głównym konkurentem Jaguara, sprzedał w 2024 roku 10.643 samochodów. Problem jest taki, że Bentley nie sprzedaje wyłącznie elektryków, więc wątpię, aby Jaguar spełnił swój cel.
Damian Kaletka
fot. Jaguar







