Hyundai Kona N zaprezentowany – moda dopadła nawet hot hatche

Hot hatche to świetne samochody. Lekkie, zwinne, szybkie i dające frajdę z jazdy, a przy tym praktyczne na co dzień. Ale hatchbacki są stopniowo wypierane z rynku, na rzecz crossoverów – te gorące również.

Hot crossovery pojawiają się na rynku coraz liczniej. Podwyższone Volkswageny dostają wersję „R”, Seaty zamieniają się w Cupry, a Hyundai modele sportowe oznacza literką „N”. I taka wersja Kony właśnie dołączyła do oferty.

%name

Hyundai Kona N – osiągi

Pod maską znajdziemy dwulitrowy silnik, generujący 280 koni i 392 Nm. To przekłada się na 5,5 sekundy do setki. W nabieraniu prędkości pomaga automatyczna, ośmiobiegowa skrzynia N DCT. Skrzynia będzie miała kilka sportowych trybów pracy, w tym jeden, który pozwoli wykorzystać 100% potencjału samochodu, ale tylko przez 20 sekund.

%name

Hyundai na tor

Poza silnikiem, za sportowe wrażenia odpowiadać będzie zawieszenie o ręcznie regulowanej sztywności. Auto pozwoli też na wyłączenie ESC, a tym samym na zabawę bez ograniczeń systemów bezpieczeństwa. Kone N wyposażono również w elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy i bardziej bezpośredni układ kierowniczy, niż w wersji cywilnej.

%name

Kona N – cena

Hyundai Kona N będzie kosztował prawdopodobnie niecałe 200 tysięcy złotych. Jeżeli moje przewidywania są trafne, to wersja N będzie mieć cenę zbliżoną do wersji elektrycznej o mocy 204 koni mechanicznych. Jednocześnie Kona N będzie droższa o kilkadziesiąt tysięcy od Hyundaia i30 N, który ma podobną moc i prawdopodobnie da tyle samo radości z jazdy.

%name

Co byście wybrali? Mocną, elektryczną Konę, jej wersje sportową w tej samej cenie, czy bardziej klasycznego hot hatcha – i30 N?

Wojciech Kaleta
Zdjęcia: Hyundai

Dyskusja

komentarzy

Wojciech Kaleta

Student dziennikarstwa i pasjonat motoryzacji. Pisanie na bloga to dla niego praktyka zawodowa i jednocześnie rozrywka po dniu na uczelni. Teoretycznie posiada Fiata Stilo, ale częściej wybiera komunikację miejską, lepiej nie pytajcie dlaczego.