Hybrydowy debiut Kii

Koreańczycy zapełniają lukę w swojej ofercie wypuszczając Niro – hybrydowego crossovera.

 

Tuż po wakacjach w salonach Kii pojawią się pierwsze egzemplarze. Ma to być konkurencja przede wszystkim dla hybryd spod znaku Toyoty, ale w modnym, podwyższonym nadwoziu typu crossover. Właśnie ten segment na rynkach globalnych rozwija się najszybciej, nie dziwi więc taki wybór producenta.

Podstawą napędu Niro jest benzynowiec o pojemności 1600 cm3 i mocy 105 KM co w połączeniu z motorem elektrycznym daje 141 KM. Dużym plusem Kii może być brak skrzyni CVT. Zamiast tego jest skrzynia dwusprzęgłowa DCT o sześciu przełożeniach. Będzie to oczywiście jedyny wariant silnikowy Niro. Gwarantuje przyspieszenie do 100km/h w 11,5 s oraz prędkość maksymalną 162 km/h.

 

Kia niro 1 Hybrydowy debiut Kii

 

Znane są już cenniki. Kia życzy sobie za Niro minimalnie 86 900 zł (M). Już na tym poziomie dostajemy m.in. dwustrefową klimatyzację, czujnik zmierzchu i pakiet asystentów jazdy. Od 107 900 zł mamy najwyższą wersję XL. Tu już są takie atrybuty jak nawigacja satelitarna, fotel kierowcy regulowany elektrycznie w 8 kierunkach, niezłe audio JBL, pakiet czujników parkowania czy felgi w rozmiarze 18 cali. Nie są to szczególnie atrakcyjne ceny, ale pamiętajmy, że jest to hybryda, a hybrydy jeszcze jakiś czas będą trochę droższe niż ich spalinowi konkurenci.

 

Bartłomiej Puchała

fot. Kia

 

Kia niro 2 Hybrydowy debiut Kii

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.