Huayra zrzuca dach

Na ten debiut czekaliśmy z zapartym tchem. Z całą odpowiedzialnością powiem, że się nie zawiedliśmy.

 

Na małą włosko-argentyńską manufakturę patrzył ostatnio cały świat, gdy opublikowano zapowiedzi Huayry Roadster, potem garstkę informacji i zdjęcia poglądowe. W końcu, na 2 tygodnie przed pojawieniem się na targach w Genewie karty zostały odkryte. Ociekające włóknem węglowym monstrum prezentuje się obłędnie i jest lżejsze niż wersja coupe aż o 80 kg. Osiągnięto to dzięki nowej strukturze włókna węglowego, która przy okazji daje większą sztywność. Oprócz tego nadwozie różni się jedynie detalami od zamkniętej wersji, a wnętrze pozostało w niemal niezmienionej formie – skóra i włókno węglowe komponuje się świetnie z metalowymi detalami. Huayra Roadster ma dwa dachy – jeden to typowy hardtop, który trzeba zostawiać w garażu, drugi miękki schowany w samochodzie.

Za plecami kierowcy i pasażera pracuje grzmiące V12 AMG bi-turbo o mocy 770 KM i 1000 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Do współpracy zaprzęgnięto skrzynię automatyczną, siedmiostopniową i co ciekawe, o jednym sprzęgle. Dlaczego Pagani wciąż montuje takie mało nowoczesne skrzynie? Powodem jest masa, która jest niższa o kilkadziesiąt kilogramów w stosunku do przekładni dwusprzęgłowej.

 

2018 pagani huayra roadster Huayra zrzuca dach

 

Pagani wyprodukuje 100 egzemplarzy Roadstera i wszystkie sprzedały się zanim ujawniono produkt końcowy. Za każdy z nich zapłacono co najmniej 2,28 mln euro.

 

Bartłomiej Puchała

fot. Pagani

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.