Czy można sprzedawać w Polsce niewielką liczbę aut, być marką premium z Chin, a do tego otwierać showroom w centrum Warszawy? Można. Hongqi otworzyło właśnie salon na skrzyżowaniu Królewskiej i Marszałkowskiej. Zobaczyłem to miejsce na własne oczy przy okazji premiery modelu H6.
Na początek może mały rys historyczny. Hongqi to chińska luksusowa marka samochodów. Ale taka z historią. To nie kolejny startup z Shenzen, tylko ukochana marka chińskich dygnitarzy. Samochodami Hongqi jeżdżą chińscy dyplomaci na całym świecie. Jeździ nimi też chińska wierchuszka partyjna.
Samo Hongqi znaczy po polsku mniej więcej tyle, co… czerwony sztandar. Jak widać, Chińczycy są w stanie wyeksportować w świat dosłownie wszystko. Włącznie z komunistyczną marką samochodów do kraju, w którym za komuną raczej mało kto tęskni.

Cały ten rys historyczny nie zmienia jednak faktu, że Hongqi jest kolejną w Polsce chińską marką, której prawie nikt nie zna. Dość powiedzieć, że w październiku zeszłego roku firma chwaliła się wydaniem w Polsce… setnego samochodu. Napisali o tym artykuł i nagrali nawet okolicznościowy filmik.
Oczywiście nikt się tym nie przejmuje, bo Chińczycy do Polski przyjeżdżają po pierwsze z walizkami pieniędzy na rozwój, a po drugie z gigantycznymi pokładami cierpliwości. Dlatego chociaż Hongqi musi generować koszmarne straty w Polsce, marka otwiera właśnie showroom w samym centrum Warszawy.

Hulaj dusza, piekła nie ma.
W każdym razie showroom znajduje się w biurowcu Saski Point na skrzyżowaniu Królewskiej i Marszałkowskiej. Trudno o bardziej prestiżowe miejsce dla salonu samochodowego w Polsce. Już wiemy zresztą, że w przyszłości w tym miejscu będzie nie tylko marka Hongqi, ale i Jetour, którego do Polski sprowadza ten sam podmiot – Grupa AADC (Asian Automotive Distribution Center).
O samym showroom trudno mi coś konkretnego powiedzieć – w dniu premiery H6 był dosłownie zawalony gośćmi, a i sam układ przestrzeni w normalnych warunkach będzie raczej wyglądać inaczej. Ale generalnie robi to wrażenie. A do tego maja być VIPowskie miejsca parkingowe, bo z parkingiem tam generalnie jest krucho.
Przyczynkiem do spotkania w nowym showroomie była jednak prezentacja nowego modelu w ofercie Hongqi, czyli H6.

Czym jest Hongqi H6?
Hongqi H6 jest dużym sedanem o sporym rozstawie osi – 2920 mm. Design jest powiedzmy, że… mocno chiński. Hongqi jednak w przeciwieństwie do większości chińskich marek w Polsce nie stawia też na elektryki – i to akurat miła wiadomość.
Pod maską H6 jest dwulitrowy, turbodoładowany silnik o mocy 245 KM. Dwa litry to może trochę mało na premium, a tak się pozycjonuje ta marka. Jak jeździ? Tego nie wiemy, ale pewnie swoje spali jak większość benzynowych samochodów z Chin.
Z dziwnych ciekawostek: w materiałach na polskiej stronie marki jest w jednym miejscu napisane, że samochód ma opadającą linię dachu w stylu liftback, a w innym – że w stylu coupé. A w folderze rozdawanym na evencie jest napisane, że to dach w stylu… hatchback. Trzy auta w jednym? Brawo Hongqi…

Kusząca jest oczywiście cena, bo H6 kosztuje 184 900 zł i to oczywiście full opcja. Da się tylko dołożyć dwutonowy lakier za 3900 zł. Za te pieniądze dostajemy m.in. tapicerkę z naturalnej skóry (!), podgrzewane i wentylowane fotele przednie z funkcją masażu, podgrzewane fotele z tyłu, kamery 360 stopni czy head up display. Generalnie dostajemy typową, chińską full opcję.
W tym kontekście Hongqi H6 raczej na rynku się nie wyróżni. W sensie – Chińczycy oferują te same rzeczy w dziesiątkach modeli, bo tak działa ich model biznesowy niezależnie od marki. A czy H6 poprawi sytuację Hongqi w Polsce?
Szczerze wątpię, ale niech mnie zaskoczą!
Piotr Rodzik
Zdjęcia Hongqi H6:















