Wśród chińskich marek nie tylko znajdziemy budżetowe propozycje, lecz również kilka luksusowych modeli. Hongqi EHS5 to już nie tylko samochód dla chińskich dygnitarzy. Teraz mogą go zakupić również europejscy klienci.
Patrząc na nazwę tej marki, która oznacza „czerwony sztandar” moglibyśmy sądzić, że dostaniemy jakiś budżetowy model, na który w ramach ideologii komunistycznej każdy mógłby sobie pozwolić. Jednak w modelach tej marki ciężko jest znaleźć krztę komunizmu. Przez lata marka kojarzyła się z samochodami dla chińskich dygnitarzy. Jednak producent z Państwa Środka postanowił ruszyć na podbój Europy, a najnowsza propozycja może być poważnym orężem w walce o klienta. Jednak nie będzie on osamotniony w tej walce. W ramach strategii FAW mamy dostać aż 15 nowych samochodów do 2028 roku.
Hongqi EHS5 to w pełni elektryczny SUV z segmentu D, który zadebiutował podczas salonu samochodowego w Monachium. Samochód mierzy blisko 4760 mm długości i 2900 mm szerokości, więc uderza w podobne tony, co Volvo XC60. Samochód łączy w sobie wschodni design zmodyfikowany pod oczekiwania i upodobania europejskich klientów. Do tego firma w pewnym stopniu inspirowała się stylem Enyaqa czy Volkswagena ID.4. Dostaliśmy wąskie przednie reflektory oraz dosyć masywny przód, który dopełnia charakterystyczny czerwony „nosek”. Oczywiście jest to nawiązanie do samej nazwy marki.

Hongqi EHS5 oferuje kilka bajerów
Wnętrze rzecz jasna stawia na luksus. Znajdziemy w nim podgrzewane i wentylowane fotele „Queen’s Seat” z 18-stopniową regulacją i funkcją masażu. Z kolei pasażerowie zasiadający na tylnym rzędzie siedzeń mogą liczyć na 6-stopniową regulacje oparcia. Nie mogło także zabraknąć ogromnego panoramicznego dachu o powierzchni 2,16 m2, szyb akustycznych czy dobrej jakości materiałów. Ponadto dostaniemy 15,6-calowy ekran centralny, wyświetlacz HUD, nagłośnienie Dynaudio z 14 głośnikami oraz wiele nowoczesnych systemów bezpieczeństwa. Do tego bagażnik o pojemności 1653 litrów oraz kilka przydatnych funkcji pokroju Vehicle-to-Load, One-Touch Bed Mode czy Pet Mode.
Hongqi EHS5 będzie dostępny w Europie z napędem na przednią oś oraz akumulator LFP o pojemności 85 kWh, który pozwoli nam przejechać do 550 km. Według producenta możemy go naładować z 10 do 80 procent w zaledwie 20 minut, tak też zapewne oferuje architekturę 800V. Poza tym Chińczycy chwalą się, że ich samochód zbudowano w 78 procentach z bardzo wytrzymałej stali. Z kolei sama bateria ma certyfikat IPX8 i jest zabezpieczona przed wodą, ogniem i uderzeniami. Jak na ten moment cena luksusowego SUV-a pozostaje tajemnicą, jednak zapewne w Niemczech zapłacimy za niego około 50.000 euro.
Damian Kaletka
fot. Hongqi







