Przyzwyczailiśmy się, że niektóre koncerny współpracują przy projektowaniu płyt podłogowych, aby zredukować koszty. Jednak Honda poszła o krok dalej i zleciła kompleksowe zaprojektowanie nowej platformy firmie Tata Technologies z Indii.
Honda była zawsze zwolennikiem teorii „jak chcesz, aby coś było zrobione dobrze, to zrób to sam”. Tak też wolała samodzielnie opracowywać nowe platformy. Wolała. Gdyż według najnowszych doniesień, japoński producent zlecił zbudowanie nowej płyty podłogowej firmie Tata Technologies z Indii. Nie mówimy o sytuacji, gdy producent korzysta z dobrodziejstwa innego koncernu lub współpracuje z nim, aby zbudować wspólną platformę. Nie, Honda zleciła tę robotę zewnętrznej firmie od początku do końca. Nowa platforma ma obejmować napędy spalinowe, hybrydowe oraz elektryczne.
Według informacji, do których dotarł Bloomberg, nowa architektura posłuży dla kilku modeli tego producenta. Jednak nie dostaliśmy żadnych konkretów. Nie wiemy, do jakich konkretnie samochodów mogłaby trafić, czy nawet na których rynkach dostaniemy tę platformę. Co na te pogłoski Japończycy? Honda ograniczyła się jedynie do stwierdzenia, że „zawsze rozważa” nawiązanie zewnętrznych partnerstw w celu zwiększenia swojej konkurencyjności, jednak nie chciała wchodzić w szczegóły.

Japończyk z indyjskimi korzeniami
Należy także pamiętać, że Tata Technologies i Tata Motors to dwie zupełnie inne firmy. Co prawda obie znajdują się pod parasolem Tata, ale zajmują się czymś zupełnie innym. Tata Technologies świadczy usługi inżynieryjne i cyfrowe dla klientów z branży motoryzacyjnej, lotniczej i przemysłowej. Tym samym nie musielibyśmy się obawiać, że jakaś nowa Honda będzie tak naprawdę modelem od Tata Motors ze zmienionym znaczkiem. Opracowanie platformy to zupełnie inna bajka. Wszak to od niej zależą chociażby proporcje samochodu. Jej opracowanie to bardzo długotrwały i kosztowny proces, a Honda w ostatnim roku nie odnotowała najlepszych wyników i zaliczyła stratę netto w wysokości blisko 2,8 mld dolarów. Tym samym stara się radykalnie ciąć koszty.
Honda ogłosiła, że będzie bardziej strategicznie wykorzystywać zasoby zewnętrzne. Jej cel „Triple Half” zakłada zmniejszenie o połowę kosztów rozwoju, czasu i nakładu pracy w stosunku do poziomu z 2025 r. W tym kontekście współpraca z indyjskim partnerem dysponującym konkurencyjnymi kadrami inżynieryjnymi ma sens. Czas pokaże, czy nowa platforma zostanie przeznaczona wyłącznie na rynek indyjski czy też wykroczy poza niego. Z ekonomicznego punktu widzenia jej debiut w Europie miałby sens. Jednak nie wiem, czy klienci byliby z tego zadowoleni.
Damian Kaletka
fot. Honda







