Chińczycy zaserwowali nam kolejnego SUV-a, jednak ten jest inny niż pozostałe. Nowy GAC Emkoo stawia na oszczędną hybrydę ubraną w ostre linie i agresywne nadwozie. Co więcej, jego cena nie zrujnuje naszego portfela.
Wśród roju chińskich producentów GAC mógł Wam umknąć. Zwłaszcza, że sprzedaż tej marki z Państwa Środka nie może się równać z MG, Chery czy BYD. Jednak najnowsza broń w arsenale producenta może pomóc mu zaistnieć na naszym rynku… A przynajmniej na tyle, aby klienci byli świadomi, iż takowa marka istnieje, a jej modele są dostępne w naszym kraju. Co jest jego atutem? Otóż tym razem nie jest to absurdalnie niska cena, czy hybryda, która pozwala objechać równik na jednym tankowaniu. Jest nim wygląd.
Zamiast kolejnej chińskiej mydelniczki o równie mdłym designie, co szare blokowisko rodem z PRL-u w dowolnej polskiej miejscowości, dostajemy coś zupełnie innego. Ostre i wyraziste linie oraz agresywne nadwozie. GAC Emkoo serwuje nam nieco kanciasty przedni pas z wąskimi reflektorami, które doczekały się przedłużenia w stylu Peugeota oraz wielu wyżłobień na przednim zderzaku. Wygląda to ciekawie, jednak mam pewną tezę, iż Chińczycy popatrzyli na modele Pegeota, Renault oraz Kii, a następnie zrobili ulepka. Jednak nie wygląda on wcale tak źle. No może poza tyłem, gdzie jego tylne światła to nie moja bajka, ale nie można mu odmówić oryginalności. Co więcej, dostajemy dwie końcówki wydechu, aczkolwiek ciężko mi stwierdzić czy są prawdziwe. Gorzej prezentuje się wnętrze, która względem nadwozia wypada mocno generycznie… cóż, nie mogło być idealnie.

Nie jest demonem prędkości
Dodam także, że z perspektywy mieszkańca Pekinu nie jest to nowy samochód. Otóż w Chinach możemy go dostać od 2022 roku pod marką Trumpchi. Co więcej, jest on częścią linii modelowej Shadow, do której należy równie ciekawy sportowy sedan Empow. Tego raczej nie zobaczymy w Europie, więc nie zawracajcie sobie nim głowy. Z kolei pod maską Emkoo pracuje hybryda bazująca na 2-litrowym, czterocylindrowym silniku ATK. Dostajemy łącznie 232 KM mocy i przekładnię DHT. Takie połączenie pozwala nam wystrzelić od zera do setki w 8 sekund. Może nie jest demonem prędkości, jednak w cyklu mieszanym możemy liczyć na rozsądne spalenie na poziomie 4,8 litra. Mamy także rozsądny bagażnik, który pomieści do 638 litrów.
Wszystko to dostaniemy za 144 900 złotych. Cennik nie jest rozbudowany i zakłada wyłącznie jedną wersję wyposażenia Luxury. W tej cenie poza 5-letnią gwarancją dostajemy 6 poduszek bezpieczeństwa, adaptacyjny tempomat, dach panoramiczny z elektryczną roletą, wentylowane fotele z ekoskóry, 19-calowe felgi aluminiowe oraz system Apple CarPlay. Czy jest warty uwagi? Oceńcie sami.
Damian Kaletka
fot. GAC







