Fura na weekend: Fiat Panda I

Fiat Panda 1. generacji obchodzi w tym roku 40-lecie debiutu. Ten sympatyczny, mały samochód jest tani w zakupie i utrzymaniu mimo tak zaawansowanego wieku.

Następcą kultowych małych Fiatów – 133 i 126 została Panda. To były czasy, gdy Fiat robił to, co umie najlepiej – całe tryliony miejskich, małolitrażowych samochodów. Dokładnie w 1976 r. były już pierwsze prototypy Pandy, a auto było gotowe 2 lata później. Ze względu na strajki związków zawodowych we Włoszech debiut opóźnił się do 1979 r., a produkcja ruszyła rok później. Mamy więc do czynienia z samochodem na pograniczu youngtimera i oldtimera.

Dziś Panda pierwszej generacji może być propozycją dla kogoś, kto lubi prostą mechanikę i styl lat 80. Duża liczba wyprodukowanych egzemplarzy sprawia, że wciąż można znaleźć ładne egzemplarze Pand za w miarę rozsądne pieniądze. Eksperci przewidują wzrosty cen w przyszłości, ale to normalne. Każdy mały Fiat idzie w górę i Panda także wpisze się w ten nurt.

fiat panda 45 14 Fura na weekend: Fiat Panda I
Cienkie oponki wyglądają prześmiesznie. Charakterystyczny grill wycofano całkowicie w 1984 r.

Minimalizm w czystej postaci

W momencie debiutu Fiat Panda zachwycił designem. Osobiście uważam ten pudełkowaty kształt za średnio interesujący, ale wtedy pozwolił Pandzie na znacznie obszerniejsze wnętrze w porównaniu z poprzednikami. Z tyłu może nawet usiąść dorosły człowiek, co w 126 jest średnio wykonalne. Auto ma wymiary 338 cm długości, 146 cm szerokości i 145 cm wysokości. Nadwozie występowało w masowej produkcji tylko jako hatchback 3d.

Geniusz jaki Giugiaro włożył w projekt Pandy widać w proporcjach i detalach. Wszystko w tym samochodzie zrobione jest tak, żeby było prosto i tanio. To wcale nie znaczy brzydko, o czym świadczą materiały i wzornictwo wykorzystane w tym aucie. Wystarczy spojrzeć na klamki – zewnętrzne to minimalizm w czystej postaci, a wewnętrzne zmyślnie ukryto w podłokietniku. Kokpit to właściwie wielka półka, na której jak narośl wyrasta deska rozdzielcza. Ten pomysł ewoluował i później został wykorzystany też w Cinquecento. Bagażnik Pandy mieści 270 l co imponuje nawet dziś. Początkowo fotele Pandy były jedynie konstrukcją rurkową z naciągniętym materiałem. Dopiero po którymś tam liftingu Panda dostała fotele przednie z prawdziwego zdarzenia.

Wszystkie blachy zastosowane w Pandzie są niemal płaskie. Tak samo szyby, włącznie z przednią, to po prostu płaska tafla szkła. Wszelkie elementy zewnętrzne jak światła i zderzaki to najprostsze z możliwych kształtów. Opony śmiesznie wyglądają wobec dzisiejszych standardów. Sprawdziłem – mają rozmiar 135/70 R13. Włosi nie byliby jednak sobą, gdyby nie dali jakiegoś detalu, żeby całość wyglądała tak fajnie, świeżo. Mam oczywiście na myśli grill przedni w kolorze nadwozia. Pierwsze Pandy miały grill w formie cienkich żeberek na pół rozmiaru przodu. Żeby nie było tak łatwo wersja z silnikiem dwucylindrowym miała grill po prawej, a z czterocylindrowym po lewej.

Panda Super i liftingi

W 1980 roku były dwie wersje oznaczone 30 i 45 od mocy silników. Pierwszy z nich to doskonale znany Polakom R2 652 ccm z Malucha. Drugi to nieśmiertelne R4 o pojemności 903 ccm Fiata pakowane do większości modeli od 1955 do 2000 r. Ta sytuacja nie trwała długo, bo w 1982 r. nadeszła aktualizacja. W środek gamy weszła odmiana 850 ccm o mocy 34 KM. Jednocześnie dodano nazwę Super dla wersji 34 oraz 45. Najsłabsza 30 nadal była oferowana, ale jako Comfort. Wyróżnikiem najmocniejszej Super 45 był nowy, plastikowy grill. W lutym 1983 pojawiła się wersja 30 Super, a latem tego samego roku – 4×4.

fiat panda parade 1 1024x768 Fura na weekend: Fiat Panda I
Faltdach w Pandzie jest dwuczęściowy – dla pasażerów z przodu i z tyłu.

Prawdziwa techniczna rewolucja przyszła w 1986. Stare silniki odeszły, a w ich miejsce montowano nowoczesne silniki FIRE. To skrót od Fully Integrated Robotised Engine oznaczające nowoczesną linię produkcyjną, na której powstawał. Od tego momentu do wyboru były wersje 750 i 1000, a także diesel 1300 o mocy 37 KM. Ważną zmianą było wyrzucenie resorów piórowych z tyłu i zastąpienie ich sprężynami. Przed tą zmianą Panda prowadziła się dość nieprzewidywalnie na wybojach. Prawdę mówiąc, na sprężynach też jest słabo, ale progres jest odczuwalny.

Drugi lifting przyszedł w 1991 r. i objął stylistykę zewnętrzną i wewnętrzną oraz ponownie silniki. Na plastikowym grillu pojawiło się nowe, korporacyjne logo Fiata. Wybór wersji silnikowych i wyposażenia był jeszcze większy po dołączeniu jednostki 1,1 l FIRE. W szerszym zakresie produkowane były silniki z wtryskiem zamiast gaźnika, a skrzynia ręczna zyskała piąty bieg. Do oferty dołączyła wersja Selecta z automatem CVT. Ciekawostka: od 1992 do 1998 r. w produkcji była Panda Elettra z napędem elektrycznym. Jej nieformalnym następcą jest Fiat 500e. Produkcja była powoli wygaszana od połowy lat 90. i ostatecznie zamknięta w 2003 r.

Panda 4×4

Wspomniałem już o wersji 4×4, która najszybciej stała się kultowa. Był to pierwszy mały samochód ze stałym napędem na 4 koła. Podobno pomysłodawcą był sam wszechwładca Fiata Giovanni Agnelli, bo nie miał czym dojechać zimą do swojej posiadłości w St. Moritz. Tak czy inaczej Panda miała być autem dla włoskich rolników, a spora ich liczba mieszka w rejonach wyżyn i gór. Wprowadzona na rynek w połowie 1983 r. wersja zawsze miała specjalne miejsce w gamie. Zawsze miała najmocniejszy silnik i skrzynię z dodatkowym, niskim biegiem do ‘pełzania’.

Konstrukcją napędu 4×4 zajął się Steyr-Puch. Ta sama firma współpracowała przy volkswagenowskim Syncro oraz robiła napęd dla Mercedesa G. Fiat Panda 4×4 jest specyficznym autem terenowym. Lekki, z małym rozstawem osi i cienkimi oponkami mógł zawstydzić o wiele większe i poważniejsze pojazdy. O jakości i przydatności tego auta niech stanowi fakt, że także w 2020 r. znajdziecie takie auta w każdej włoskiej wsi w Alpach. Właściciele nie pozbywają się ich, bo nie ma za bardzo na rynku godnego zastępstwa dla małej, ale twardej Pandy.

Ostatecznie Panda 4×4 nigdy nie stanowiła dużego odsetka sprzedaży, ale dotrzymała do końca produkcji w 2003 r. Także w kolejnej generacji Pandy doczekaliśmy się takiej odmiany, ale to już nie ten sam klimat.

Silniki, awarie, problemy

W starych Pandach sprzed 1986 r. najczęściej zawodzą gaźniki, alternatory i elektryka. Są to te same przypadłości co w naszych, Polskich Fiatach 126p z silnikiem 650. Silniki 903 ccm to z kolei konstrukcja znana z Cinquecento. Cierpi na wycieki oleju i awarie kompensatorów luzów zaworowych. Najlepszym wyborem do Pandy będą najnowsze silniki z wtryskiem jednopunktowym: 900 i 1000. To jednostki, w których trzeba pilnować wymiany oleju i rozrządu, a poza tym – nic się złego nie dzieje.

Fiat Panda należy do tych samochodów, w których silnik przeżyje budę. Korozja jest największą zmorą włoskiego malucha. Nie ma za bardzo jak wskazać rejonów szczególnie narażonych, bo rdzewieje w różnych miejscach. Inne usterki to zużywające się łożyska kół i awarie mechanizmu wycieraczki (bo jest tylko jedna).

D 01 1024x625 Fura na weekend: Fiat Panda I
Panda Elettra miała tylko 2 miejsca, bo akumulatory zajmowały sporo przestrzeni. Zasięg: 70-100 km.

Dostęp do części nadal jest dobry. Wolumen sprzedaży był tak duży, że wciąż opłaca się robić zamienniki do Pandy. Ceny, jak to w starym Fiacie, śmiesznie niskie. Utrzymanie takiego auta na chodzie nie powinno przysparzać wielu problemów, a niektóre usterki z powodzeniem można naprawić samemu. Gorzej przy doprowadzaniu auta do ideału, bo różne plastiki wewnętrzne i elementy dekoracyjne mogą być trudno dostępne.

Fiat Panda I – sytuacja rynkowa

Zobaczmy na popularnych portalach co można obecnie kupić i za ile. Znalazłem 9 samochodów na sprzedaż w przedziale cenowym od 1999 do 13999 zł. Najtańsza Panda wcale nie musi być najnudniejsza. To wersja Van oferowana od 1986 r. Były dwa warianty – 750 lub 810 l pojemności bagażnika. Tu mamy do czynienia z tą drugą, bo ma z tyłu dołożoną plastikową nakładkę wydłużającą linię dachu jak w niektórych Polonezach.

rysiu 1024x753 Fura na weekend: Fiat Panda I
Panda Van z naroślą na bagażniku. Zrzut ekranu z portalu OLX.pl. Autor: RYSIU

Dalej też jest ciekawie. Za 4990 wystawiona jest Panda z końca produkcji, kiedy już wyglądała rachitycznie na tle konkurencji. Za nieco więcej mamy egzemplarz z podobnego rocznika, ale na ewidentnie niefabrycznych kołach. Już za niecałe 7 klocków można kupić coś ze słowem ‘kolekcjonerski’ w opisie. Sprzedający chyba ma na myśli wyjątkowość wersji specjalnej Verde. Ja bym się nie jarał, bo tych wersji specjalnych Pandy były całe tuziny. Z kolorowych odmian jest jeszcze Pink z podwójnym faltdachem. Za prawie 10 tysięcy można mieć Pandę już po blacharce i nawet nieźle wyglądającą. Królem ogłoszeń jest jednak Panda 4×4 z ceną 13999 zł. Jak widać właśnie ta wersja jest ceniona najbardziej, bo egzemplarz tak ‘na oko’ jest w stanie co najwyżej przeciętnym.

Co dla mnie?

Fiat Panda I ma swój urok. Jest sympatycznym, kwadratowym pudełkiem na kółkach ze zbiorem ciekawych rozwiązań technicznych i stylistycznych. Dopiero teraz, po przestudiowaniu historii tego auta zaczynam bardziej go doceniać. Zrozumiałem też jak dużym przeskokiem jakościowym była Panda II w momencie debiutu w 2003 r. Standardowo muszę dokonać wyboru i osobiście chciałbym kupić 4×4, ale ceny mnie lekko szokują. Na pewno to auto sprawia wiele frajdy, ale nie dałbym za nie tyle siana. Więc dla mnie niech zostanie Panda II… miałem w rodzinie takie auto i bardzo dobrze je wspomniam. Nawet jeśli nie miało wspomagania kierownicy.

Bartłomiej Puchała

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.