Zapewne pamiętasz Land Rovera Freelandera, który wiele lat temu zniknął z rynku. Teraz wraca jako samodzielna marka bez dopisku „Land Rover”. Nowy Freelander 8 będzie blisko spokrewniony z koncernem Chery, jednak zachowa swoje brytyjskie nadwozie.
Koncern Jaguar Land Rover długo główkował jak przeciwstawić się zalewowi europejskiego rynku przez marki chińskie. Finalnie uznał, że zamiast walczyć z nieuniknionym woli połączyć siły z Państwem Środka. Tak też narodził się nowy Freelander 8. Samochód, który został zaprojektowany w Wielkiej Brytanii, jednak jego „bebechy” pochodzą z Chin, a dokładniej od grupy Chery. Choć sam debiut modelu miał miejsce w Pekinie, to stanie się on produktem globalnym, stąd też zachował swoje „brytyjskie” rysy.
Freelander to nic innego jak średniej wielkości SUV, który zaoferuje nam sześć foteli we wnętrzu, a gdy zajrzymy głębiej, to znajdziemy podstawy od Jaecoo, z którym jest on bardzo blisko spokrewniony. Dostaniemy architekturę 800V, która pozwoli nam ładować brytyjsko-chińskiego SUVa z mocą około 350 kW. Jednak w wielu regionach elektryki nie cieszą się aż takim wzięciem. Wie to również Freelander, więc nową „ósemkę” dostaniemy także w wersji hybrydowej. Patrząc na jej blisko pokrewieństwo z Chery możemy sądzić, że pod maską hybrydy znajdziemy 1,5-litrowego, turbodoładowanego benzyniaka oraz akumulator o pojemności około 20 kWh.

Freelander 8 nie zapomniał o swoim pochodzeniu
Na szczęście owoc tego mariażu pamięta o swoich korzeniach i Freelander 8 nadal świetnie sprawdzi się poza asfaltem i utwardzonymi drogami. Choć nie jest to już Land Rover, a przynajmniej oficjalnie, to nadal ma w swoim DNA czysty off-road. Stąd też na jego liście wyposażenia znajdziemy chociażby elektroniczną blokadę tylnego mechanizmu różnicowego, „wirtualną” blokadę centralną czy też dwukomorowe zawieszenie pneumatyczne.
Z kolei technologicznie pierwsze skrzypce gra chińska dusza Freelandera. Dokładniej mówiąc firma Huawei, która dorzuciła do samochodu LiDAR o rozdzielczości 896 linii. Mamy także reflektory projekcyjne o rozdzielczości 8000 pikseli czy system wsparcia kierowcy Qiankun ADS 4.1. Niestety ten ostatni będzie dostępny wyłącznie w Chinach. Jest to nowoczesny system, który zbiera dane z wielu sensorów, a następnie wspiera kierowcę w zróżnicowanych warunkach.
Z kolei wizualnie będzie to stary dobry Land Rover Freelander. Tylko, że w nowocześniejszym wydaniu. Dostaniemy pudełkowate nadwozie nawiązujące do pierwowzoru, nieco kanciaste linie nadwozia oraz proste, aczkolwiek estetyczne światła. Od razu widać, że jest to samochód spokrewniony z Land Roverem. Na szczęście koncern postawił na bardziej „europejski” niż „chiński” design, więc ten samochód może się po prostu podobać. Z kolei we wnętrzu znajdziemy mieszankę multimediów od Chery wraz z przełącznikami i kierownicą od JLR. Mamy także rozciągający się wzdłuż podszybia panoramiczny wyświetlacz.
Kiedy zobaczymy go na drogach? W Chinach jego sprzedaż powinna wystartować w drugiej połowie 2026 roku. W dalszej perspektywie Freelander 8 powędruje do Wielkiej Brytanii, Australii oraz na Bliski Wschód. Z kolei Europa to cel drugorzędny i zobaczymy go u nas dopiero po 2027 roku. Jednak do tego momentu mamy dostać już pięć modeli spod szyldu Freelandera.
Damian Kaletka
fot. Freelander







