W dziale użytkowych samochodów Ford Pro pojawił się nowy gracz, który ma wpasować się w miejski świat. Ford Transit City to najnowsze dziecko roboczych aut, który produkowany będzie w Chinach.
Jedna wersja napędowa i wyposażenia ma być receptą Forda na sukces miejskich dostawczaków, które muszą radzić sobie w takim otoczeniu bez wyjazdu poza metropolie. Transit City został wymiarami dopasowany do gęstego ruchu i wielu samochodów. Będzie więc większy niż Transit Courier i mniejszy od opcji Custom.
Ford Transit City – trzy wersje nadwozia
Jak widzicie na głównym zdjęciu, model ten będzie dostępny w trzech opcjach nadwozia. Podstawą będzie opcja L1H1, która przypomina zwykłe busy. Większy wariant L2H2 (5,3 m długości i 2,3 m wysokości), to podwyższona i większa odmiana, która zmieści większy ładunek. Ostatni wariant to tzw. kabina z ramą, na której możecie zabudować auto do różnych potrzeb: doka, chłodnia, kontener i inne.

I tak biorąc na tapet bazowego Transita City mamy do czynienia z autem niemal 5-metrowym, który ma mniej niż 2 metry wysokości. Na pakę zmieścimy 3 europalety, a ładowność to ciut ponad tonę. Większy Transit zmieści już niemal 1300 kg ładunku, a jego paka to 8,5 m3. Ostatni wariant może pochwalić się największą ładownością – do 1600 kg w zależności od zabudowy.
To elektryczny bus
Ford Transit City jako pojazd ostatniej linii przeznaczony do miasta będzie samochodem elektrycznym. Klienci będą mogli kupić wersję 150-konną z baterią o pojemności 56 kWh. Ma to wystarczyć na jazdę przez około 254 kilometry. Akumulator zbudowany został w technologii LFP.

System przygotowany jest do częstego wyłączania i włączania pojazdu oraz częstego ładowania. Maksymalna moc takiego procesu to 67 kW.
Przydatne wyposażenie na pokładzie
Auto zostało wyposażone w system Ford Pro Charging, żeby dobrze odzyskiwać energię z hamowania (nawet 50 km dziennie) oraz we wszystkie potrzebne systemy godne auta 2026 roku. Dzięki temu fotel kierowcy będzie podgrzewany, a system multimedialny bez problemu obsłuży łączność z telefonem. Ma być też wydajna klimatyzacja i ogrzewanie, by kierowca w kabinie czuł się komfortowo.
Na pokładzie jest też dużo systemów bezpieczeństwa: automatyczne hamowanie awaryjne, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, kamera cofania, tempomat adaptacyjny oraz asystent pasa ruchu. Właściciele do dyspozycji będą mieli też możliwość integracji z Ford Pro Telemetrics, który pozwala monitorować pojazdy w czasie rzeczywistym.

Wizualnie Ford Transit podobny jest do większych aut tego koncernu, które były projektowane z VW. Przez to mamy obłe kształty i nowoczesny pas świateł z przodu z charakterystyczną blendą pomiędzy reflektorami.
Wnętrze zostało wizualnie dopasowane do roboczego charakteru i użytkowania. Ma być praktycznie i odporne na długie przebiegi.

Model trafi na rynek jeszcze w 2026 roku
Konrad Stopa
fot. Ford







