Ford Mustang – znamy silniki!

Z informacji udzielonych przez producenta wynika, że Mustangowi trochę się przytyło. Na szczęście silniki powinny poradzić sobie z dodatkowymi kilogramami tłuszczu. 

Ford przedstawił oficjalnie paletę silników, które zagoszczą pod maską nowego Mustanga. Debiutującą jednostką jest 2,3 litrowy 314 konny motor CZTEROCYLINDROWY (!!!) EcoBoost, który wykręca aż 434 Nm. 10 KM i 54 Nm mniej rozwija 3,7-litrowe V6. Dla prawdziwych twardzieli przygotowano bulgoczące V8 o mocy 441 KM i 545 Nm.

Co ciekawe, nowa generacja Mustanga trochę przytyła. Silniki V6 i V8 przybrały na wadze o odpowiednio: 11,3 i 39,5 kg i ważą teraz 1599 oraz 1680 kg. Najlżejszy w ofercie jest ważący 1598 kg 2.3-litrowy EcoBoost.

Póki co nie znane są dokładne osiągi legendy amerykańskich autostrad. Wiadomo jedynie, że topowa odmiana bez problemu rozpędzi się do 250 km/h.

Adam Gieras

fot. materiały producenta 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?