Ford Mondeo Vignale także dla Europy

Mondeo Vignale, czyli bardzo luksusowa wersja sztandarowego produktu Forda trafi niebawem także na europejski rynek. Czy Passat ma się czego bać?

Citroen postawił na DS-a, który stał się zresztą już odrębną marką, Toyota ma Lexusa, a Nissan Infiniti. Ford z nowym Mondeo Vignale również kieruje się w stronę klientów klasy premium, a przynajmniej nowa wersja uwielbianego przez handlowców wyższego szczebla auta na to wskazuje.

Patrząc na zdjęcia Mondeo Vignale widać, że to auto jest trochę inne, niż uboższy brat. Bardziej wysublimowane – to chyba odpowiednie słowo. Samochód został porządnie dopracowany stylistycznie; nie pożałowano mu chromu, ostrzejsze są rysy przedniego zderzaka, a w oczy rzucają się od razu w pełni LED-owe reflektory adaptacyjne przednie.

Również w środku jest bardziej luksusowo. Kabinę wykończono specjalnie pikowaną i elegancko wyszywaną skórą (całość będzie szyta i dopasowywana ręcznie przez zespół specjalistów z Walencji). W wyposażeniu seryjnym nie brakuje też elementów wyposażenia zarezerwowanych dla wersji Titanium, m.in. audio z 12 głośnikami, czy systemu SYNC 2.

Pod maską producent przewidział nie mniej niż 180 KM. Do wyboru: 240-konne 2.0 EcoBoost oraz  dwa silniki diesla 2.0 TDCi o mocy 180 i 210 koni 2,0 TDCi. W ofercie pojawi się także 187-konna hybryda. Cena? W Wielkiej Brytanii 29 tys funtów, czyli ok. 160 tys. zł. Dużo? Sporo, ale biorąc pod uwagę styl, smak i wygląd nowego Forda, Passat z 240 konnym silnikiem pod maską w wersji Highline (cena od 166 tys. zł) ma się czego obawiać!

agier

 

 

fot. Ford

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?