Przez ostatnie kilka lat wiele marek skurczyło swoje portfolio, pozbywając się niezbyt rentownych samochodów. Wśród nich znalazł się także Ford Mondeo, którego niegdyś kochali Polacy. Jednak są regiony, gdzie nadal cieszy się on popularnością, a nawet doczekał się niedawno odświeżenia.
Tuż przed uśmierceniem Forda Mondeo na rynku Europejskim miałem okazję go przetestować. Choć od tego czasu minęło dobrych kilka lat, to wspominam go bardzo pozytywnie. Duży sentyment do tego modelu ma również wielu klientów ze Starego Kontynentu. Niestety żaden producent nie może kierować się sentymentem, lecz musi bazować na brutalnych słupkach sprzedaży, które nie dawały Mondeo żadnych szans. Jednak w niektórych regionach klienci nadal kupują tego Forda. Jeżeli tęsknisz za nim i chcesz nabyć jego najnowsze wcielenie niestety czeka Cię wycieczka do Chin.

To właśnie w Państwie Środka zadebiutował odświeżony Ford Mondeo. Chińczycy postawili na sprawdzony przepis, który od lat przyciąga klientów do tego modelu i jedynie dorzucili kilka poprawek. Znajdziemy je głównie we wnętrzu maszyny, do którego trafił 27-calowy ekran o rozdzielczości 4K, który rozciąga się niemal przez całą deskę rozdzielczą. Oczywiście, jak przystało na tak ogromny ekran, dostarcza on użytkownikom ogrom informacji, co nie jest zaskoczeniem. W każdym testowanym przeze mnie „chińczyku” dostawałem rozbudowany system inforozrywki. No może poza Forthing T5, ale o nim opowiem Wam w drugiej połowie grudnia w ramach mojego testu na naszym kanale. Poza tym dostaliśmy nowocześniejsze oprogramowanie SYNC+ i procesor Qualcomm, który zwiększył wydajność całego układu.
Z kolei pod maską chińskiego Mondeo znajdziemy kilka jednostek napędowych do wyboru. Ofertę otwiera 1,5-litrowy, turbodoładowany benzyniak dostarczający 195 KM mocy. O oczko wyżej znalazł się 2-litrowy benzyniak z turbodoładowaniem, który zapewnia 260 KM mocy. Zaś na szczycie łańcucha spalinowego znajdziemy 286-konną hybrydę. Niezależnie od wybranej jednostki napędowej dostajemy przekładnię CVT i napęd wyłącznie na przednią oś. Ktoś z Was skusiłby się na takie połączenie?
Damian Kaletka
fot. Ford







