Wydawać by się mogło, że włoska marka w końcu wraca na właściwe tory. I o ile w Europie zainteresowanie Fiatem rośnie, tak w Australii są powody do płaczu.
Pierwsza połowa 2026 roku była niezwykle trudnym czasem dla Fiata w Australii. Wyniki sprzedażowe były dalekie od oczekiwanych. Problem ze sprzedażą był widoczny od dłuższego czasu, ale dopiero w czerwcu 2026 roku doszło do prawdziwej sprzedażowej tragedii. Wyniki modeli Fiat 500e i Abarth 500e były gorsze niż sprzedaż Ferrari czy Lamborghini.
Zacznijmy jednak od początku roku. W pierwszej połowie 2026 roku sprzedaż Fiata w Australii spadła o 30 procent rok do roku, zamykając się na liczbie 144 egzemplarzy. Początkowo za ten skan rzeczy obwiniano nieudolną politykę cenową. Podstawowy Fiat 500e kosztował od 52.500 dolarów australijskich, a Abarth 500e startował od 58.990 dolarów australijskich. Kwoty te zbliżone są do cen samochodów z wyższych segmentów a niejednokrotnie SUV-ów. Wyraźne obniżenie cen nie przyniosło spodziewanego efektu. W pewnym momencie ceny aut spadły o ponad 20.000 dolarów australijskich. Pomimo tego wyniki sprzedażowe stawiały marki koncernu Stellantis na samym dnie rankingu.

Przełomowy okazał się czerwiec. Przez 30 dni tego miesiąca całkowita sprzedaż wyniosła zaledwie 13 sztuk. Nie mówimy tu o jednym mieście. Mówimy o globalnej sprzedaży w Australii. Wynik ten jest gorszy niż osiągają auta sportowe-luksusowe. W tym samym czasie Ferrari może się pochwalić sprzedażą na poziomie 16 sztuk a Lamborghini 18 sztuk.
Konsekwencją tego wyniku jest wstrzymanie importu modeli Fiat 500e oraz Abarth 500e do Australii. Decyzja ta oznacza całkowite zakończenie dostaw samochodów osobowych tej marki na tamtejszy rynek. Dalszy los Fiata na wspomnianym rynku nie jest znany. Kolejne załamania sprzedaży mogą skończyć się całkowitym wycofaniem z Australii.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Fiat/Abarth
Zajrzyjcie również na nasz kanał na YouTube:







