Fiat Bravo po liftingu na rynek brazylijski

Fiat Bravo w Europie przeszedł już do historii. W Polsce do sprzedania zostało jeszcze kilka nowych egzemplarzy. Niestety nic nie zapowiada, żeby szybko pojawił się godny następca tego modelu. A w Brazylii? Właśnie zadebiutowało Bravo po liftingu. 

Zmieniony został grill, przednie światła i zderzaki. W gamie pojawiły się nowe wzory felg i kolory nadwozia. W środku w wyposażeniu pojawił się system multimedialny z funkcją dotykową, kamerą cofania oraz GPS, a deskę rozdzielczą ozdobiło kilka błyszczących plastików. Pod maskę zawitały tylko dwa silniki – 1.8 16 v oraz 1.4 16 v T-Jet. Zmiany niby niewielkie, ale trzeba przyznać, że poliftowe Bravo może się podobać.

A w Europie? Włoska fabryka zaprzestała już produkcji Bravo. Ostatnie egzemplarze właśnie wyjeżdżają z salonów z dużymi rabatami. I choć następca tego modelu, to moim zdaniem obowiązkowa pozycja w klasie hatchbacków, koncern FCA póki co zajęty jest kolejnymi wariacjami na temat pięćsetki.

Światełko w tunelu? 

Niedawno do mediów trafiła jednak informacja, że turecki Tofas, którego Fiat posiada 38 % akcji, ma w 2016 roku wypuścić na rynek następcę modeli Bravo i Linea. Ale niczego, poza kolejnym budżetowym modelem, raczej nie możemy się po tym przedsięwzięciu spodziewać. A szkoda…

agier

fot. materiały prasowe 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...