Włoska marka postanowiła przywrócić kultowe Ferrari Testarossa w nowym wydaniu. Jednak nie każdemu fanowi marki przypadło ono do gustu. Stąd też dwóch włoskich artystów postanowiło przygotować własny projekt następcy kultowego modelu.
Ferrari Testarossa ma zaszczytne miejsce w panteonie najbardziej kultowych samochodów. Swój sukces zawdzięcza m.in. występowaniu w serialu Policjanci z Miami, który dodatkowo ugruntował miejsce supersamochodu w popkulturze. W tym roku włoska marka postanowiła przywrócić tę kultową tabliczkę i pokazała nowe Ferrari Testarossa, które według wielu fanów nie może równać się z poprzednikiem. Nic więc dziwnego, że bardzo szybko znalazło się dwóch śmiałków, którzy postanowili przygotować własną wizję współczesnej Testarossy.
Za powyższy projekt odpowiada duet projektantów – Luca Serafini oraz Aldo Russo. Zaś sam efekt ich prac jest naprawdę imponujący. Projekt jest oczywiście niezależny od Ferrari. Czemu artyści podjęli się tego zadania? Odpowiedź na to pytanie zdradził Serafini w wywiadzie dla Motor1. „Testarossa to jedna z najczystszych ikon lat 80., samochód, który zdefiniował epokę nadmiaru, dramatyzmu i geometrycznej czystości. Długi przedni zwis, krótki tył, ekstremalne poziome proporcje i charakterystyczna grafika sprawiają, że jest to wymarzony obiekt dla każdego projektanta. Przeprojektowanie go było sposobem na zgłębienie dziedzictwa z współczesnym podejściem i ponowne połączenie się z emocjonalnymi korzeniami projektowania samochodów” – powiedział Serefani.

Możemy śmiało stwierdzić, że koncepcja obu artystów zdecydowanie mocniej nawiązuje do kultowej Testarossy. Oczywiście pojazd został narysowany we współczesnym stylu, jednak subtelne listwy boczne, dwukolorowe lakierowanie i charakterystyczny przód nawiązują do oryginału. Artyści nie zamierzali zrobić współczesnej kalki dawnego supersamochodu. Starali się stworzyć pojazd, który nawiązywałby do oryginału, a jednocześnie stawiał nacisk na aerodynamikę, która jest tak kluczowa we współczesnych supersamochodach.
Projekt Włochów pokazuje, jak klasyczne kształty i dawna prostota może sprawdzić się w obecnych czasach. Jak dla mnie przygotowali oni zdecydowanie atrakcyjniejszy samochód niż to, co zaserwowało nam Ferrari. Niestety wątpię, aby włoska marka postanowiła zmienić coś w swoim samochodzie.
Damian Kaletka
fot. Luca Serafini via Instagram







