Ferrari wypuszczając pierwszy w pełni elektryczny model Luce wywołało lawinę komentarzy.
Ferrari wprowadzając model elektryczny bardzo mocno nadszarpnęło wizerunek marki. Dla wielu osób legenda została zburzona. Bez znaczenia jest dla nich moc (1050 KM) i osiągi. Ferrari ma być spalinowe. Koniec kropka. Gdyby kontrowersji było mało, to doszedł jeszcze wygląd. Ten niemal nikomu nie przypadł do gustu. Motoryzacyjni znawcy sondowali sprzedażową a w konsekwencji wizerunkową katastrofę.
Rzeczywistość jest jednak inna. Pierwszy egzemplarz Ferrari Luce trafił na aukcję charytatywną. „Chassis 0” bo o tej wersji mowa przygotowane zostyło w specjalnym zestawieniu kolorystycznym. Nadwozie pokryto lakierem Madreperla Semi-Gloss, natomiast kabinę wykończono skórą Perla Le Mans w kolorze Perla, uzupełnioną elementami w odcieniu Grigio Corvara. W kabinie zastosowano skórę Le Mans metallic w kolorze Perla. Jest to rodzaj specjalnie wyselekcjonowanej skóry pochodzącej z Szwajcarii.
Ferrari nadało samochodowi oznaczenie „Chassis 0” i wyposażyło go w specjalną tabliczkę identyfikacyjną.

Ten właśnie egzemplarz trafił na aukcje gdzie został sprzedany za rekordowe 40 milionów dolarów. Całość kwoty ma zostać przekazana na rzecz przyszłych inicjatyw edukacyjnych realizowanych przez The Ferrari Foundation – amerykańską organizację charytatywną. Ciekawostką jest fakt, że ten powszechnie wyśmiewany elektryk ustanowił rekord na publicznej aukcji. Poprzedni rekord również należał do Ferrari tylko że do specjalnie przygotowanego modelu Daytona SP3.
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Ferrari







