Rolls-Royce Nightingale to pomysł i wizja Brytyjczyków na elektryczny samochód z miękkim dachem w starodawnym stylu, który będzie sprzedawany w limitowanej liczbie sztuk. Na zdjęciach robi spore wrażenie.
Marka Rolls-Royce znana jest z naprawdę unikatowych projektów, które powstają czasem w pojedynczych sztukach. Powinniśmy się więc chyba cieszyć, że w tym przypadku mowa aż o 100 egzemplarzach. Myślę jednak, że szybko popyt przewyższy tę podaż, bo samochód jest naprawdę nieziemski.
Ten kabriolet z rozkładanym miękkim dachem wygląda jak wizja lat 20. ubiegłego wieku przeniesiona do naszych realiów. Długa i wysoko poprowadzona maska oraz ogromny odwłok sprawiają wrażenie jakbym przeniósł się do świata gry Mafia. Do tego futurystyczne i spore felgi (24 cale i kształt przypominający śrubę jachtów) oraz biały środek kontrastujący z pięknym lakierem.

Samochód ma aż 5,76 m długości, więc będzie pasować do naprawdę sporych posiadłości. Patrząc na niego z boku mamy do czynienia z projektem torpedy znanym z dawnych lat.
Sam griil jest jednak nowoczesny tak jak i światła tego auta. 24 żebra i figurka Spirit of Ecstasy sprawia jednak, że auta na pewno nie pomylicie z inną marką.

Elektryczny napęd, którego bogacze się nie powstydzą
W mojej nomenklaturze kabriolet powinien dawać frajdę z jazdy i dogadzać też naszym uszom. W sytuacji elektryka bardziej będziemy cieszyć się z ciszy bezemisyjnego napędu. Dzięki aerodynamice i nadwoziu szum oporów powietrza ma być niesłyszalny nawet przy jeździe z otwartym dachem. A jak znudzi się cisza to świetne audio rozpieści kierowcę doskonałą muzyką.
Samo wnętrze to oczywiście najwyższa półka, która jest przyjemne w użytkowaniu. Nawet dach wykonano z wykorzystaniem kaszmiru.

Auto dotrze do kupujących w 2028, ale na razie nie znamy jego danych technicznych, osiągów czy nawet cen. Sama nazwa projektu oznacza willę na Lazurowym Wybrzeżu, w którym pomieszkiwał założyciel marki.
Konrad Stopa
fot. Rolls-Royce







