Dopiero co pisaliśmy o planowanych obcięciach gamy koncernu Volkswagena. Dziś jednak marka oficjalnie pokazała model zapowiadany od dłuższego czasu, a więc ID. Cross.
Cieszy mnie fakt, że samochód wizualnie wygląda 1:1 jak koncept, który widziałem 1,5 roku temu w Dusseldorfie. Już na pierwszy rzut oka zdradza nam, że aspekt wizualny czerpie z nowego języka stylistycznego „Pure Positive”. Sylwetka auta, mierząca zaledwie 4,15 metra długości, jest zwarta, muskularna i pełna harmonijnych proporcji. Z przodu uwagę zwraca charakterystyczna, nowoczesna linia świetlna z podświetlanym logo. Dzięki czarnym słupkom A i B dach wydaje się niemal unosić nad samochodem.

Dużo pozytywnych niespodzianek czeka nas również po otwarciu drzwi. Dzięki zastosowaniu nowej platformy MEB+ przeznaczonej dla aut elektrycznych, ID. Cross oferuje przestronność kabiny znaną z pojazdów o klasę większych. Brak tunelu środkowego oraz sprytne rozwiązania sprawiają, że wnętrze staje się lifestylowym salonem. Bagażnik o pojemności aż 475 litrów (uzupełniony o 25-litrowy przedni „frunk” bez problemu pomieści weekendowy ekwipunek. Nowoczesny kokpit z fizycznymi przyciskami na kierownicy oraz ekranami oferuje opcję cyfrowych zegarów imitujących klasyczne wskaźniki z kultowych modeli marki. Otrzymaliśmy również fizyczny panel klimatyzacji, a opcjonalnie możemy mieć elektryczne fotele z masażem.
W wersji z akumulatorem o pojemności 52 kWh netto, ID. Cross pozwala na pokonanie do 436 kilometrów na jednym ładowaniu. Klienci mają do wyboru trzy warianty mocy, z których topowy generuje 211 KM, zapewniając sprint do setki w dynamiczne 7,1 sekundy. Dwie słabsze opcje to 116KM i 135KM, połączone z akumulatorem 37 kWh netto. Co ważne, dzięki nowoczesnej architekturze, masa własna pojazdu startuje od zaledwie 1539 kg, co gwarantuje niezwykle lekkie i pewne prowadzenie w zakrętach. Napędzana jest tylko i wyłącznie przednia oś. Szybkie ładowanie pozwala uzupełnić energię w większym akumulatorze od 10 do 80 procent w zaledwie 24 minuty. Ponadto ID. Cross wspiera technologię V2L (Vehicle-to-Load), co pozwala zasilać zewnętrzne urządzenia, np. rowery elektryczne podczas lifestylowych wypadów za miasto. Co więcej, fabryczny hak pozwoli ciągnąć przyczepy o masie do 1200 kilogramów.

Kiedy możemy się go spodziewać na polskim rynku i w jakich cenach? Na polski rynek na sam początek wejdzie wersja Life i Style z najmocniejszym silnikiem elektrycznym. Ich konfiguratory powinny być aktywowane już na dniach. W połowie października 2026 roku do oferty dołączy bateria 37kWh oraz bazowa wersja wyposażenia Trend. Na jaki wydatek musimy się przygotować?
Trend 37kWh 116 KM – 124 990zł
Life 37kWh 135 KM – 136 890zł
Style 37kWh 135 KM – 154 890zł
Life 52kWh 211 KM – 158 290zł
Style 52kWh 211 KM – 172 190zł
Samochody na polski rynek będą produkowane w 2027 roku, a pierwsze egzemplarze w salonach mają pojawić się planowo w marcu.
Kacper Mazur
źródło i zdjęcia: Volkswagen







