W Genewie pojawił się następca Volkswagena Phaetona – VW Phideon. Czy ciężka nazwa pozwoli na sukces? Niestety na pewno nie w Europie, ponieważ auto pojawi się tylko poza nią…
O „luksusowym passacie”, „pejtonie” lub „fejtonie” krążą handlarskie legendy. Dla mnie Volkswagen Phaeton nie jest już tak beznadziejnym i pozbawionym sensu samochodem jak mówią stereotypy i wiele posiadaczy tej limuzyny na pewno się ze mną zgodzi.
Genewski salon przynosi właśnie dobrą nowinę dla fanów tego modelu. Otóż zaprezentowano następcę wspomnianego modelu, który nosi nazwę Volkswagen Phideon. Po zdjęciach widać, że samochód wyróżnia się od Passata jeszcze większymi rozmiarami (5,05 metra długości) i elegantszymi liniami karoserii z wielkim grillem z przodu auta.
Samochód został zbudowany na nowej platformie (MLB), co pozwoliło wygospodarować jeszcze więcej miejsca w środku (3-metrowy rozstaw osi). We wnętrzu pojawią się wszystkie nowinki techniczne jak oświetlenie LED, masaż i wentylacja foteli, trzystrefowa klimatyzacja automatyczna, czy podgląd noktowizyjny.
Na razie pod maską znajdzie się silnik V6 o pojemności 3 litrów i mocy 300 KM (440 NM). Później w ofercie ma pojawić się jeszcze odmiana hybrydowa. Napęd auta to AWD (4motion), a aktywne, elektrycznie regulowane zawieszenie pneumatyczne jest w standardzie.
I teraz najgorsza wiadomość – mimo, że zaprojektowali go Niemcy, auto trafi tylko na rynek chiński i taka decyzja władz marki jest raczej nieodwołalna.
PS.Więcej info i premier z salonu samochodowego w Genewie – TUTAJ!
Konrad Stopa
Fot: Volkswagen









„Elegantszymi”? Ktoś ma wyobraźnię…