Nowe wcielenie modelu już wkrótce trafi do salonów sprzedaży na rynku w Stanach Zjednoczonych.
Nie trzeba być miłośnikiem motoryzacji, nie trzeba też śledzić nowinek motoryzacyjnych by zobaczyć podobieństwo do innego modelu, który tym razem zadebiutował w Europie. Tak, Hornet to lekko zmodernizowana Alfa Romeo Tonale. Na całe szczęście modernizacja nie skończyła się wyłącznie na zmianie znaczka.
Projektanci przeprojektowali cały pas przedni. Zniknęło charakterystyczne dla Alfa Romeo Trilobo.
Zmiany nastąpiły także pod maską. Tutaj nie mam mowy o nudzie. W USA kupić będzie można Horneta z naprawdę mocnymi silnikami benzynowymi. Dla przykładu wersja GT osiąga moc 265 KM oraz 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Podstawowe wersje silnikowe i wyposażeniowe otrzymamy za mniej niż 30.000 dolarów amerykańskich. To z kolei po przeliczeniu na polskie złotówki daje kwotę poniżej 140.000 złotych.

Szkoda tylko, że dostępna w Polsce bliźniacza Alfa Romeo Tonale jest o wiele droższa. Przy kwocie bliskiej 130.000 złotych otrzymujemy zaledwie 130 KM plus dodatkowe 20 KM z silnika elektrycznego. W tej sytuacji totalnie nie kupuje słów o sportowych emocjach w włoskim odpowiedniku Horneta. Wersja amerykańska jest nie tylko tańsza ale też będzie sporo mocniejsza. Czy to nie jest przypadkiem błąd zarządu Alfy Romeo? Nie jest to jednak miejsce na tego typu wynurzenia. Trzeba poświecić temu osobny artykuł.
Wracając do Dodga Horneta Amerykanie chwalą się, że będzie to najszybszy i najmocniejszy kompaktowego SUV do 30 tysięcy dolarów. Hornet w wersji GT ma silnik 2.0 turbo i osiąga 60 mil na godzinę (96 km/h) w 6,5 sekundy. Moc na koła przenosi dziewięciobiegowa skrzynia automatyczna, ale nie ma napędu AWD. Prawda, że brzmi to świetnie?

Planowana jest także mocniejsza odmiana. Będzie to Dodge Hornet R/T. Tutaj z kolei można się spodziewać nietypowego źródła napędu. Pod maskę trafi silnik o małej pojemności. Będzie to jednostka 1,3 l znana z Jeepa. Mowa jest oczywiście o napędzie hybrydowym. Na tylnej osi znajdziemy zaś kolejny silnik., tylko tym razem elektryczny. Łączna moc uzyskiwana z dwóch silników wynosi tu 285 KM, a moment obrotowy to aż 519 Nm. Zasięg w trybie elektrycznym – 56 km. Setka – w 6,1 sekundy. Taka konfiguracja auta zapewnia napęd na cztery koła.
Propozycja koncernu Stellanstis skierowana do klientów w Stanach Zjednoczonych wydaje się bardzo ciekawa. Patrząc na dostępne jednostki napędowe wydaje się też ciekawsza niż Alfa Romeo Tonale. Pozostaje pytanie, jak będzie ze sprzedażą tego modelu?
Tekst: Paweł Oblizajek
Zdjęcia: Materiały prasowe







