DeLoreana powrót z przeszłości?

Samochód kultowego już doktora Browna z “Powrotu do przyszłości” wróci do krótkoseryjnej produkcji. Ciężko chyba o równie piorunującą niespodziankę! 

Wychowałem się na trylogii Zemeckisa, a “Powrót do przyszłości I” mogę do dziś oglądać bez przerwy. Też tak macie? W takim razie pewnie jak zobaczycie na ulicy DeLoreana (a jest ich w Polsce kilka) to głowa chodzi Wam jak na sprężynce? Dla mnie ten samochód jest o wiele ciekawszy niż wszystkie Lambo i Ferrari świata. Jest piękny w swej brzydocie, ale przede wszystkim ma w sobie wszystko, co w latach 80-tych było najlepsze: kicz, klimat, bezsensowność. I choć DeLorean nie zapewnia ani osiągów ani prowadzenia godnych samochodu sportowego, w dodatku psuje się w nim wszystko, to i tak chciałbym go mieć. Siedząc w nim, poczułbym się bowiem jak Marty McFly.

Ci, którzy też chcieliby się tak poczuć, w dodatku mieć pod nogą coś więcej niż 130 KM oferowane przez DeLoreana DMC-12 z 1981 roku powinni już zacząć odkładać zaskórniaki. W 2017 w Teksasie ma bowiem zostać uruchomiona produkcja DeLoreana, którego silnik być może rozwinie moc nawet większą niż 300 KM. Co ciekawe, auto ma wyglądać dokładnie tak, jak protoplasta profesora Browna, a jedyne zmiany nie będą widoczne dla oka. Z informacji, które są już dzisiaj dostępne wiadomo, że cena auta będzie oscylowała wokół 100 tys. dolarów. Ale czy nie tyle właśnie warta powinna być legenda?

agier

 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?