Dacia Sandero w wersji Sport R.S.?

W Ameryce Łacińskiej zadebiutuje niebawem Renault Sandero R.S. z dwulitrowym silnikiem. Czy są szanse na to, że pod marką Dacia zobaczymy takie cudeńko na polskich ulicach?

 

Chyba nikogo, kto czyta moje teksty już nie zdziwi jak powiem, że uwielbiam Dacie. Są proste, niczego nie udają, przyjemnie się nimi jeździ, a ich ceny są przyjazne dla portfela przeciętnego Kowalskiego. Jednak mimo że te auta robią furorę w Niemczech, Francji czy we Włoszech, w Polsce zainteresowanie nimi jest ciągle umiarkowane. Myślę, że przeszkodę w tłumnym uderzaniu do salonów stanowi polska duma, bo w końcu lepiej jeździć 10-letnim Audi czy 6-letnim Passatem z przekręconym licznikiem niż nową Dacią. Ja tak nie uważam. Dlatego tym bardziej cieszę się, że rumuński producent z francuskimi korzeniami postanowił uatrakcyjnić swoją ofertę o niewielkie autko sportowe!

Mowa oczywiście o Renault Sandero R.S. 2.0, który, który został zaprojektowany przez Renault Sport i niebawem będzie sprzedawany w Ameryce Łacińskiej. Pod jego maską znajdzie się 2-litrowa jednostka wolnossąca!!! o mocy 145 KM. Pozwoli to na rozpędzenie się do 210 km/h i osiągnięcie pierwszej setki w 7,2 sekundy! Sportowe ambicje idą też w parze z funkcjonalnością. Producent nie zdecydował się zmieniać nadwozia, dlatego 5-drzwi, łatwy dostęp do tylnej kanapy, sporo miejsca w środku i duży bagażnik zaspokoją potrzeby małej rodziny.

Sandero R.S. zostało jednak odpowiednio zmodyfikowane – nowe są zderzaki; w tylny wmontowano atrapę dyfuzora, zmienione zostały tylne lampy, a we wnętrzu poza przeszyciami siedzeń i sportową kierownicą znalazł się panel elektronicznej klimatyzacji z Renault Clio.

Renault Sandero R.S. 2.0 pojawi się w sprzedaży w Argentynie na początku roku. Czy trafi też do Europy? Na razie nic na ten temat nie wiadomo, ale już mocno trzymam kciuki, żeby tak się stało. Sportowe Sandero z ceną rozpoczynającą się od ok. 55 tys. zł stanowiłoby nie lada gratkę na rynku hot-hatchów. Wielki plus za niepozorność!

agier

 

fot. materiały prasowe

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...