Dacia Hipster wjedzie na rynek i nie będzie następcą Springa. Zamiast tego otworzy elektryczną ofertę rumuńskiego producenta z ceną na poziomie zaledwie 50 000 złotych. Ma też niewielką masę oraz wymiary, które świetnie sprawdzą się w zatłoczonym mieście.
Ostatnimi czasy ogromny sukces odniosły mikroskopijne, elektryczne samochody pokroju Citroena Ami, Opla Rocks czy też Fiata Topolino. Grupa Renault uznała, że też potrzebuje elektrycznego mikrocara, którego będzie można dostać za bardzo rozsądne pieniądze. Misję stworzenia tego samochodu otrzymała Dacia, która już wcześniej miała w zanadrzu stosowny projekt. Mianowicie Hipstera, który pierwotnie miał być następcą Dacii Spring. Jednak wszystko wskazuje na to, że już w przyszłym roku dołączy do oferty producenta i znajdzie się pod kompaktowym elektrykiem.
Do takiej informacji dotarł portal Autocar, który bazuje na bliżej nienazwanych źródłach. Jednak można szukać wskazówek wśród wypowiedzi ważnych w Dacii osobistości. Chociażby dyrektor ds. designu, David Durand, stwierdził, iż projekt jest w fazie rozwoju i potrzebuje otrzymać jedynie zgodę wyższego kierownictwa. Czym właściwie będzie Dacia Hipster? To czteroosobowy pojazd kategorii L7e, więc musimy przestrzegać rygorystycznych przepisów. Najsurowszym z nich jest ten dotyczący masy samochodu. Bez akumulatora nie może ona przekraczać 450 kg. To nie jest łatwe zadanie. Poza tym jego moc zostanie ograniczona do około 20 KM, a sama prędkość maksymalna wyniesie do 90 km/h. Nie są to porywające liczby, ale do miasta powinny wystarczyć.

W poszukiwaniu oszczędności
Wiadomo także, że w przyszłości może pojawić się jego prostsza forma, która spełniałaby wymagania kategorii L6. Jednak sens stworzenia takiego dwuosobowego pojazdu wciąż badany jest przez inżynierów Dacii. Wszystko to ma sprawić, aby Dacia Hipster była samochodem jak najtańszym, a tym samym przystępnym cenowo dla większości ludzi. Jest to duża zmiana względem tego, co pierwotnie planował poprzedni szef Dacii, Denis Le Vot. Ten chciał, aby Hipster zastąpił Springa jeszcze w tym roku z ceną na poziomie około 12 000 euro. Koniec końców nowe szefostwo uznało, że Spring pozostanie na rynku i będzie montowany w Słowenii, zaś Hipster trafi do chińskich zakładów w Shiyan. To tam dotychczas powstawała Dacia Spring, więc trzeba czymś zastąpić powstałą dziurę produkcyjną.
Co ważniejsze, zespół inżynierów z Shiyan zajmował się już chociażby silnikiem i akumulatorem dla Hipstera. Wiemy również, że Dacia zamierza wykorzystać do produkcji swojego nowego elektryka jak najwięcej elementów ze Springa, co pozwoli obniżyć koszty rozwoju i produkcji. Wszak Hipstera mamy dostać za jedynie 50 000 złotych, więc wszędzie trzeba szukać oszczędności.

Blacha czy plastik
Jednocześnie inżynierowie Dacii szukają najlepszego materiału do wykonania samochodu, który z jednej trony będzie lekki, a z drugiej tani w produkcji. Teoretycznie naturalnym wyborem mógłby być plastik. Wszak plastikowe panele znajdziemy chociażby w Citroenie Ami. Te są lekkie, jednak ich produkcja jest droższa niż stalowych odpowiedników. O ostatecznej cenie decydować będzie też akumulator. Ten ma mieć pojemność około 15 kWh, jednak nie wybrano nawet w jakiej technologii zostanie wykonany.
Intrygująco przedstawia się także design tego projektu. Nowy Hipster mierzy około 3000 mm długości, 1550 mm szerokości oraz 1530 mm wysokości. Tym samym będzie to prawdziwy mikrus. Względem pierwotnego projektu Hipster otrzymał przeprojektowane zderzaki i nową sygnaturę świetlną, Do tego nie dostaniemy podwójnie otwieranej klapy bagażnika, lecz „drzwi” otwierane na bok w stylu Land Rovera Defendera. Do tego boczne szyby podzielono na dwie części, a ich dolny fragment będzie otwierany do góry. Podobne rozwiązanie znajdziemy chociażby w Citroenie Ami. Czy klienci kupią ten projekt? W Polsce może być ciężko, jednak w wielu europejskich krajach ma on spore szanse na sukces.
Damian Kaletka
fot. Dacia







