Chińskie pedały gazu w Astonach Martinach pękają!

Aston Martin przechodzi właśnie poważne problemy wizerunkowe. W jego samochodach pękają pedały gazu. Problem dotyczy ok. 17,5 tys. aut na całym świecie. A wszystkiemu winni Chińczycy. 

Pierwsze niepokojące informacje o wadzie produkcyjnej pedału gazu w Astonach Martinach dotarły z USA. Początkowo informowano, że usterki dotyczą tylko i wyłącznie egzemplarzy sprzedanych za oceanem – dokładnie 5 tys. Niestety, kolejne 12,5 tys. zgłoszonych przypadków z całego świata dało do zrozumienia, że problem jest globalny.

pedal 1 Chińskie pedały gazu w Astonach Martinach pękają!

 

Winę za awarię ponosi chiński dostawca części, który wykonał ją z za słabych materiałów. Brytyjczycy rozwiązali z nim już współpracę, a we wszystkich, objętych wadą produkcyjną egzemplarzach, za darmo zostanie zamontowany nowy pedał gazu.

Aston 1 1024x640 Chińskie pedały gazu w Astonach Martinach pękają!

fot. Aston Martin 

Niestety, niektórzy właściciele aut odczuli zagrożenie na własnej skórze. Dobrze, że sprawa nie dotyczy pedału hamulca…

Adam Gieras

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...