General Motors ostatnio dokłada wszelkich starań, aby ich modele zaskakiwały i deklasowały konkurencję. W tym również modele ze Starego Kontynentu. Kolejnym tego przykładem jest nowy Cadillac CT5-V Blackwing.
Trzeba przyznać, że Chevrolet wraz ze swoją nową Corvettą ZR1 pokazał, że naprawdę zna się na robocie. Jednak to nie koniec niespodzianek, gdyż tuż za nim ustawił się Cadillac ze swoim CT5-V Blackwing wyposażonym w pakiet Precision Package. Oczywiście amerykanie nie tylko dorzucili do samochodu większą moc, lecz również wprowadzili wiele poprawek i modyfikacji, aby kierowca mógł czerpać większą radość z jazdy.
W pakiecie znajdziemy sztywniejsze sprężyny oraz wzmocniony stabilizator z przodu. Do tego otrzymaliśmy mocniejsze i twardsze gumy co z pewnością odczujemy w pracy zawieszenia. Oprócz tego amerykanie poprawili samo zawieszenie i dorzucili m.in. nowe tylne wahacze. Nie obyło się także bez aktywnych amortyzatorów MagneRide czy przesterowanego wspomagania układu kierowniczego. Całość zmian dopełnia inaczej ustawiony tylny dyferencjał z układem Torsen oraz nowe opony Michelin Pilot Sport Cup 2 R.

Cadillac CT5-V Blackwing z ogromną mocą
Efekt? Nowy Cadillac CT5-V Blackwing oferuje niesamowite wrażenia z jazdy, a wprowadzone poprawki poprawiły skrętność, stabilność oraz przyczepność modelu przy wychodzeniu z zakrętów. Sam Cadillac wspomniał, że ma ogromny apetyt na zdobycie kilku rekordów. Zamierza wybrać się na wiele torów na całym świecie i poustawiać nowe czasy. Ciekawe czy odwiedzą również Nurburgring.
Oczywiście pod maską nowego Cadillaca znajdziemy potężną jednostkę napędową. Bez strachu przed normami emisji spalin na jego pokład mogła trafić 6,2-litrowa V8 z doładowaniem mechanicznym. To zamorskie cudo dostarcza ponad 600 KM mocy, które trafiają wyłącznie na tylne koła za pośrednictwem 10-biegowego automatu lub 6-stopniowego manuala. Prawdę mówiąc brakuje nam takich samochodów w Europie. Jednak normy emisji spalin i wszelakie obostrzenia nie sprzyjają produkowaniu takich modeli. Cóż… może to się kiedyś zmieni?
Damian Kaletka
fot. Cadillac







