Nie da się ukryć, że Bugatti Veyron to ikona, która zmieniła motoryzację. Na tyle, że dalej jest oczkiem w głowach kolekcjonerów. Jedna z limitowanych sztuk została sprzedana ostatnio za ponad 19 mln złotych i to w kilka minut.
Można pożartować, że trochę dużo jak za 12-letni samochód, ale skoro jest popyt. Ktoś postanowił tyle zapłacić za limitowaną niebieską sztukę Bugatti Veyron Grand Sport Vitesse Jean-Pierre Wimille. To rekord aukcyjny pod względem wyceny. Dom aukcyjny szacował, że auto pójdzie do 2,8 mln franków szwajcarskich. Rzeczywistość przyniosła 60% więcej, czyli okolice 4,5 mln waluty ze Szwajcarii.
Przeliczając na PLN, jedynie ponad 19,3 mln złotych. Za auto, fakt, że limitowane, ale auto. I co ciekawe, aukcja trwała mniej niż 3 minuty.

Czemu aż tyle?
Bugatti Veyron Grand Sport Vitesse Jean-Pierre Wimille, to jeden z 3 egzemplarzy tej serii. Powstała ona na cześć wybitnego kierowcy Bugatti, który wygrał wyścig Le Mans w 1937 roku.
Auto zostało wizualnie przygotowane do swojego imiennika. Ma specjalne niebieskie malowanie oraz sygnaturę toru na spoilerze, by nawiązywać do bolidu Jean’a.

Pod maską auto nie jest specjalnie zmodyfikowane. Ma nadal niewiarygodne osiągi i podzespoły, ale to klasyczne W16 z 1200 KM mocy i v-max-em równym 410 km/h.
Samochód pierwotnie trafił do Dubaju, a teraz wylądował w Szwajcarii. Ma ciut ponad 3300 km przebiegu.
Konrad Stopa
fot. Bugatti







