Wraz z nową generacją BMW Serii 3 zachowa swoje czterocylindrowe i sześciocylindrowe jednostki napędowe. Co więcej, wariant M340i zniknie z oferty i zastąpi go mocniejszy M350 xDrive z „Drift Moment”.
Każdy dzień przybliża nas do premiery nowego BMW Serii 3. Widzieliśmy już zakamuflowane prototypy, a teraz możemy rzucić okiem na ofertę silnikową. Fani spalinowej motoryzacji nie muszą drżeć o przyszłość Serii 3. Producent właśnie potwierdził, że nowa odsłona modelu zachowa czterocylindrowe oraz sześciocylindrowe silniki, które dopełni 48-woltowa instalacja elektryczna, co pozwoli spełnić coraz surowsze normy emisji spalin. Jednak najciekawiej prezentuje się sam szczyt łańcucha spalinowego w Serii 3.
Z oferty zniknie wysłużony wariant M340i, a zastąpi go M350 xDrive. Ten korzysta z 3-litrowego, turbodoładowanego, sześciocylindrowego silnika rzędowego z układem miękkiej hybrydy. Zaserwuje on nam 449 KM mocy oraz 580 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Warto wspomnieć, że M340i oferował nam „jedynie” 392 KM mocy oraz 540 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Dzięki zdrowemu zastrzykowi mocy nowe M350 xDrive przyśpiesza od zera do setki w 4,1 sekundy i może rozpędzić się maksymalnie do 250 km/h. Na ten moment nie wiemy, czy M340i doczeka się tylnonapędowego następcy, ale być może nie będzie on potrzebny.

Fani tylnego napędu nie będą stratni
Klienci decydujący się na M350 xDrive dostaną ciekawy bajer, a mianowicie funkcję „Drift Moment”. Pozwala ona na przełączenie napędu wyłącznie na tylne koła. Niestety funkcja ta nie będzie dostępna od samego początku. Pojawi się dopiero w przyszłym roku w ramach bezprzewodowej aktualizacji oprogramowania. Tym samym jeżeli wcześniej zdecydujecie się na zakup tego wariantu, to nie będziecie stratni i uzyskacie do niej dostęp w późniejszym czasie. Wiemy także, że w ofercie BMW Serii 3 nie powinno zabraknąć wariantu napędzanego silnikiem wysokoprężnym. Mamy także dostać mocniejszą hybrydę typu plug-in
Nowa generacja BMW Serii 3 zostanie oparta na platformie CLAR i wizualnie podąży za swoim elektrycznym bratem. Co prawda nie możemy zajrzeć do jego wnętrza, ale zapewne znajdziemy tam 17,9-calowy wyświetlacz wraz z systemem Panoramic Vision, czyli projekcją rozciągającą się od słupka do słupka u podstawy przedniej szyby. Nowy model wjedzie na linie produkcyjne jeszcze w tym roku i będzie montowany w zakładach w Dingolfing.
Damian Kaletka
fot. BMW







