BMW serii 1 z napędem na przód?

BMW pracuje już nad nową “Jedynką”. Z dostępnych obecnie informacji wynika, że samochód zostanie popsuty przednim napędem. Maniacy szybkości, na otarcie łez, dostaną 360 konną wersję M. 

2018 rok – tę datę powinni zapisać sobie w kalendarzu wszyscy miłośnicy tylnego napędu w BMW Serii 1. W ślad za BMW 2 Acive Tourer, nowa “Jedynka”, która zadebiutuje na rynku za 4 lata, odpychać się będzie od asfaltu przednimi kołami. A wszystko to wina oszczędności – przedni napęd jest bowiem dużo tańszy w produkcji, a to podstawowy argument dla szefów koncernów motoryzacyjnych.

To jednak nie wszystko. BMW 1 III generacji zostanie oparte na tej samej platformie, co MINI i będzie dostępne jako 3- i 5-drzwiowy hatchback oraz… 4-drzwiowy sedan. Samochód ma mieć też większy rozstaw osi. Nowością będzie również poddany downisizingowi 2-litrowy silnik w wersji M, który wygeneruje nawet 360 KM. Całość, dzięki elementom konstrukcyjnym wykonanym z aluminium, ma być też zauważalnie lżejsza od obecnie produkowanej wersji.

Świat się kończy czy może nie będzie tak źle? Jak myślicie?

Adam Gieras

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim garażu stoją obecnie Skoda Scala Style 1.0 TSI 115 KM DSG z 2020, Mercedes W124 E-24 K-Jet, 220 KM, BMW e39 525 TDS 143 KM - ostatni Mohikanin i mój codzienny towarzysz niedoli.Nie jestem entuzjastą elektryków. Zauważam mnóstwo problemów z wprowadzeniem nowej metody napędów i z przerażeniem obserwuję jak bardzo ludzie ulegają nowej fali - w tym wielu kolegów i koleżanek po fachu. Ja z kolei wolałbym podejście "zero waste" - auto powinno służyć latami kolejnym właścicielom, z czego jak najdłużej pierwszemu z nich. Powinno być tak wykonane tak, żeby jego eksploatacja była bezproblemowa i tania. To jest podejście proekologiczne. Każde inne tylko udaje, że nim jest.