BMW, znane z innowacyjnych projektów i odważnych pomysłów, postanowiło zaskoczyć swoich fanów na Prima Aprilis, prezentując na Instagramie model M2 Dakar. Choć był to jedynie żart, wizualne zmiany w tym koncepcyjnym aucie wzbudziły ogromne zainteresowanie i pobudziły wyobraźnię miłośników motoryzacji. Przyjrzyjmy się, jak wyglądał ten nietuzinkowy projekt i czym różnił się od standardowego BMW M2.
Wersja Dakar to reinterpretacja obytego już na rynku, sportowego coupe w wersji terenowej. W porównaniu do standardowego M2, model Dakar wyróżnia się, co oczywiste, podwyższonym zawieszeniem, zapewniając większy prześwit, idealny do pokonywania trudnych tras. Zamiast eleganckiej, asfaltowej estetyki, auto przybrało bardziej surowy, off-roadowy wygląd, który przywodzi na myśl rajdy pustynne.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów M2 Dakar są masywne nadkola, które nie tylko podkreślają jego terenowy charakter, ale także mieszczą większe, bardziej wytrzymałe opony. Na przedniej części pojazdu znalazły się solidne osłony podwozia, chroniące przed uszkodzeniami podczas jazdy po kamienistych drogach. Dodatkowo, na dachu zamontowano bagażnik z zapasowym kołem, co jest typowym rozwiązaniem dla samochodów przeznaczonych do rajdów. Znalazło się również miejsce dla dodatkowego oświetlenia.
Samochód opublikowany przez niemiecką markę zachwycił również unikalnym malowaniem. Zamiast klasycznych kolorów, jednobarwnych malowań, auto zostało zaprezentowane w malowaniu nawiązującym do logotypu M – dominuje więc biel i czerwień, a łącze je charakterystyczne, kolorowe pasy.

Choć BMW M2 Dakar był jedynie żartem z okazji Prima Aprilis, reakcja społeczności była entuzjastyczna. Wielu fanów wyraziło nadzieję, że marka zdecyduje się na produkcję podobnego modelu w przyszłości. W czasach, gdy takie auta jak Porsche 911 Dakar czy Lamborghini Huracan Sterrato zdobywają popularność, koncepcyjny M2 Dakar wydaje się być idealnym kandydatem do dołączenia do tego grona.
Niewinny żart Niemców to dowód na to, że nawet popuszczenie wodzów fantazji może stać się inspiracją dla przyszłych projektów. Choć na razie pozostaje jedynie wirtualnym konceptem, jego odważny design i terenowy charakter na długo pozostaną w pamięci fanów marki. Czy BMW zdecyduje się na realizację tego pomysłu? Oby!
Kacper Mazur
fot. BMW






