Bentley Continental GT3-R – bestia na tor

Brytyjczycy stworzyli wychudzoną, najbardziej ekstremalną wersję Bentleya ostatnich lat. Continental GT3-R łamie gnaty konkurencji. 

Na bazie Continentala GT Brytyjczycy zbudowali torowe monstrum. GT3-R, bo tak się nazywa luksusowe coupé na sterydach, został wzmocniony i poddany terapii odchudzającej. 100 kilogramów mniej w stosunku do serii udało się uzyskać dzięki pozbyciu się tylnych siedzeń, zamontowaniu lżejszego układu wydechowego z tytanu oraz zastosowaniu lżejszych piast kół.

Pod maską znalazła się 4-litowa 580 konna V8-mka, która rozwija astronomiczny moment obrotowy – 700 Nm. Cała moc kierowana jest na tylne koła za pośrednictwem 8-biegowej skrzyni automatycznej. Przyspieszenie 0-100 km/h w jedynie 3,8 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 309 km/h.

Jest jeszcze jedna dobra informacja. Bentley Continental GT3-R nie jest wymysłem znudzonych inżynierów. Nie trafi do zakurzonego garażu w jednym z muzeów motoryzacji. To auto trafi do produkcji! Powstanie 300 egzemplarzy. Samochód z zewnątrz wyróżniał się będzie czarnymi 21-calowymi felgami, spojlerem na tylnej klapie oraz białym lakierem z zielonymi paskami. Cena na razie nie jest znana.

Adam Gieras

fot. Bentley 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...