Wiele supersamochodów stanowi idealne ulokowanie kapitału. Ba, nawet niektóre nie aż tak absurdalnie drogie samochody z każdym rokiem zyskują na wartości. Niestety sama rzadka plakietka nie wystarczy, o czym boleśnie przekonał się właściciel modelu Bentley Bacalar.
Bentley Bacalar to jeden z tych modeli, który został zbudowany w ściśle limitowanym nakładzie 12 egzemplarzy, a następnie sprzedany za astronomiczną kwotę. Jego właściciel kupił go za zawrotne 2 miliony dolarów w 2021 roku. Od tego czasu samochód raczej cieszył oko niż przemieszczał się po publicznych drogach. Wszak ma najechanie zaledwie 1131 km przebiegu. Jak na cztery lata możemy uznać, że jest to praktycznie nowy samochód. Ostatecznie znudził swojego właściciela i ten postanowił wystawić go na sprzedaży. Oczywiście nie wybrał byle jakiego miejsca. Jego aukcja odbyła się podczas weekendu F1 w Abu Zabi. Tysiące kolekcjonerów, wiele świetnych i rzadkich samochodów, a przede wszystkim ludzie, którzy pod wpływem impulsu nie boją się uszczuplić swojego konta o kilka milionów dolarów. Niestety, czekało go spore rozczarowanie.
O dziwo ten starannie wykończony supersamochód nie zyskał uwagi kolekcjonerów, którzy woleli pozbywać się majątku na innych aukcjach. W efekcie czego ten sprowadzony z prywatnej kolekcji w Maroko Bentley Bacalar został sprzedany za zaledwie 876 785 dolarów. Dla wielu z was nadal jest to majątek, jednak w przeciągu zaledwie czterech lat stracił ponad połowę swojej wartości. Nie mówimy więc tutaj o spadku ceny, a o prawdziwym załamaniu.

Czyżby Bentley Bacalar nie przyciągał wzroku?
Wystawiony na sprzedaż Bacalar był piątym z dwunastu wyprodukowanych egzemplarzy i doczekał się lakieru Memphis Red, który świetnie pasuje do drogiego samochodu. Do tego mamy 22-calowe felgi z oryginalnym wzorem, srebrnymi powierzchniami oraz niklowanymi detalami. Z kolei jego wnętrze stanowi świetną mieszankę kremowej skóry Linen z akcentami z ciemnoczerwonej skóry. Nie zabrakło także satynowego niklu, fornirów Vavona i chromowanych akcentów.
Jak to się stało, że kolekcjonerzy nie byli zainteresowani tym samochodem? Zapewne zbytnie podobieństwo do „plebejskiego” Bentleya Continental GTC miało tutaj kluczowe znaczenie. Wszak ten samochód możemy dostać za zaledwie 300 000 dolarów, więc niewiele różniący się Bacalar za prawie siedmiokrotność tej ceny dla wielu może być pomyłką. Ta sytuacja idealnie pokazuje, że nie każdy supersamochód stanowi idealną inwestycję.
Damian Kaletka
fot. Bentley







